Dla gospodarzy był to ważny mecz w perspektywie wywalczenia trzeciego miejsca przed play off. Nowotarżanie już tylko dogrywają sezon, ale to nie znaczy, że przeciwnikom się nie stawiają. W każdym meczu starają zaleźć im za skórę. Rywale nie mają łatwo choćby dlatego, że górale grają defensywny, destrukcyjny hokej. Gra głównie toczy się w tercji Podhalan, a tam jest gęsto od nóg i kijów. Trudno więc o fajerwerki w wykonaniu faworyta, o akcje, po których można byłoby wykrzyczeć „wow”.. Do tego rewelacyjnie strzeże bramki Bizub. Ambicja i ogromna ofiarność młodego zespołu z Nowego Targu nie wystarcza do wygrana. Dlatego koszmarna trwa seria porażek „Szarotek”. Licznik nabił dzisiaj osiemnastą z rzędu, co jest nowym klubowym niechlubnym rekordem.
Jastrzębianie od początku atakowali, ale długo nie mogli umieścić krążka w bramce gości. Dopiero po uderzeniu z lewego skrzydła krążek odbił Bizub, a nadjeżdżający Kalns ulokował go w siatce. Obrońca był spóźniony, by przeszkodzić mu w oddaniu strzału. 29 sekund później gospodarze po raz drugi umieścili czarny kauczukowy przedmiot w bramce rywala. W zamieszaniu pod bramką najprzytomniej zachował się Kostek. Podhale grało z kontry, a najlepszą sytuację miało w 17 minucie. Trzech podopiecznych Andrieja Gusowa jechało samotnie na bramkę Kielara, ale B. Wsół nie zdecydował się rozegrać krążka, lecz sam próbował wykończyć akcję. Bez powodzenia.
Ale co się odwlecze… Na początku drugiej odsłony „Szarotki” wyprowadziły kontratak. Neupauer z obrońcą „ na plecach” zdołał oddać strzał, a bramkarz nie zdołał zamrozić krążka. Ten trafił na łopatkę kija Siutego i za moment strzelec utonął w objęciach kolegów. Nie drażnij mistrza – można powiedzieć po tym co się później swydarzyło. Odpowiedź mistrzów Polski przyszła po 32 sekundach. Razgals zmusił Bizuba do wyjęcia krążka z siatki. A chwilę później wypożyczony z Podhala do JKH Bondaruk wykończył celnym strzałem indywidualną akcję. Tenże gracz wypracował kolejnego gola. Ściągnął na siebie graczy Podhala i zagrał na drugie koło bulikowego do Pasia, który trafił do siatki z pierwszego uderzenia. Jastrzębianie przesiadywali w tercji przeciwnika, który momentami nie potrafił z niej wybić krążka, nie mówiąc już o inicjonowaniu akcji ofensywnej. Te były sporadyczne.
Początek trzeciej odsłony dobrze zaczął się dla nowotarżan. J. Worwa posłał krążek do bramki gospodarzy. Kolejne minuty było wypisz, wymaluj podobne do tych z poprzednich odsłon. W 47 min. Pavlovs obsłużony został znakomitym podaniem przez E. Szewczenkę i nie pozostało mu nic innego, jak umieścić krążek w bramce strzeżonej przez Polaka, który zmienił Bizuba. Wynik ustalił E. Szewczenko z najbliższej odległości.
JKH GKS Jastrzębie - Tauron Podhale Nowy Targ 7:2 (2:0, 3:1, 2:1
1:0 Kalns – Bahalejsza - Paś (9:39)
2:0 Kostek – Płachetka (10:08)
2;1 Siuty – Neupauer – J. Worwa (22:48)
3:1 Razgals – E. Szewczenko – A. Szewczenko (23:20)
4:1 Bondaruk – Bahalejsza – Paś (26:48)
5:1 Paś – Bondaruk - Kostek (37:31)
5:2 J. Worwa – Siuty – Neupauer (40:18)
6:2 Pavlos – E. Szewczenko – Razgals (46:43)
7:2 E. Szewczenko – A. szewczenko - Pavlovs (58:48)
JKH: Kielar – Kamieniew, E. Szewczenko, Razgals, Pavlovs, A. Szewczenko – Bahalejsza, Kostek, Kalns, Rac, Paś– Bryk, Górny, R. Nalewajka, Jarosz, Bondaruk – Gimiński, Wróblewski, Ł. Nalewajka, Płachetka. Trener Robert Kalaber.
Podhale: Bizub (40:00 Polak) – Tomasik, Sulka, J. Worwa, Neupauer, Siuty –Volrab, Mrugała, Jarczyk, Bryniczka, B. Wsół –P. Wsół, Bochnak, Słowakiewicz, Soroka – J. Malasiński, T. Kapica, K. Worwa. Trener Andriej Gusow.
Stefan Leśniowski










