30.12.2021 | Czytano: 4875

PHL. Jego wysokość Bizub

Na lodowisku w Katowicach odbył się zaległy mecz 28. kolejki. GieKSa ostatnio miała złą passę. Odpadła w PP, a w lidze przegrała dwa spotkania i oddala fotel lidera. Czy górale pozwolą się odbudować wiceliderowi?



 
Nim sędzia po raz pierwszy rzucił krążek pomiędzy kije zawodników, mieliśmy wyjątkową oprawę meczu,  związaną z obchodami 40 - rocznicy pacyfikacji kopalni Wujek. Gospodarze wystąpili  w okolicznościowych koszulkach, była  prezentacja flag z wizerunkami zamordowanych górników. No i oczywiście minuta ciszy.
 
Pierwsza tercja wyrównana, ale bez fajerwerków.  Oba zespoły – jak to w hokeju -  starały się niepokoić golkiperów i próbować ich pokonać. Padła jednak  tylko jedna bramka, gdy zespoły grały czterech na czterech. Akcja mogła się podobać. Wydawało się, że po wypchnięciu Hudsona z tercji ataku, nic już złego nie może spotkać przyjezdnych. A jednak! Valtola przechwycił krążek i natychmiast zagrał go na skrzydło do Pasiuta.  Ten z kolei idealnie wyparzył Wronkę najeżdżającego na drugi słupek. Wychowanek nowotarskiego hokeja tylko dołożył łopatkę kija i czarny kauczukowy przedmiot znalazł się za plecami Bizuba. Golkiper Podhala w pierwszych 20 minutach miał więcej pracy niż jego vis a vis Murray, który miał niepewną interwencję po strzale F. Kapicy. Młody napastnik „Szarotek”  w 14 minucie został „trafiony” przez Michalskiego i długo nie podnosił się z tafli. Wcześniej Fraszko, podczas oddawania strzału dostał „minę” od Neupauera i również miał problemy z opuszczeniem tafli. Zespoły nie wykorzystały też swoich szans podczas gier w przewadze.
 
Druga odsłona rozpoczęła się od festiwalu niewykorzystanych sytuacji przez gospodarzy. Lehtonena z najbliższej odległości zatrzymał Bizub, a Monto z metra nie trafił do pustej bramki. Za chwilę Pasiut miał idealną sytuację, ale kolejny raz golkiper Podhala wyszedł z opresji obronną ręką.  Kto wie jak zakończyłaby się ta odsłona, gdyby nie kapitalna postawa Bizuba między słupkami. Był taki okres gry, w którym długimi minutami miejscowi zamykali przyjezdnych w ich tercji i trwał obstrzał jego bramki. A on zwijał się jak w ukropie i zbierał zasłużone brawa od katowickich fanów.   „Szarotki” jak mogły próbowały się odgryzać wiceliderowi.  Po strzale Bochnaka Murray na raty zapobiegł nieszczęściu. Próbował go pokonać Soroka, Kolusz i Vorlab z dystansu.   Krążek wpadł do bramki, tyle, że  górali. Czwanczikow na ławce kar odpoczął zaledwie 21 sekund, bo pozostawiony pod bramką bez opieki Kruczek nie mógł nie wykorzystać świetnego dogrania Pasiuta.  
 
Na początku trzeciej tercji górale mieli szansę wrócić do gry, ale…musieli wykorzystać przewagę. Tego nie zrobili i sami stracili gola. Jakimienko huknął z niebieskiej linii, Bizub obronił strzał, ale dobitka Prokurata była celna. Zagapili się defensorzy, którzy nie zdołali wybić krążka po interwencji swojej ostatniej instancji. Niefrasobliwość katowiczan we własnej tercji kosztowała ich utratę bramki. Bryniczka na raty pokonał Murraya. Bramka dodała skrzydeł przyjezdnym, którzy zaatakowali z wielką determinacją. Świetną okazję na kontaktowego gola miał Worwa, ale tym razem Murray stanął na wysokości zadania. Katowiczanie po stracie gola całkowicie się pogubili, dali sobie narzucić styl przeciwnika. A „Szarotki” nie dawały defensywie ani na moment odpocząć. Naciskana zaczęła popełniać błędy „wielbłądy” – jak to określił komentator. Murray dwoił się i troił.  Miejscowi  niepokoili rywala kontrami.
 
 
GKS Katowice - Tauron Podhale Nowy Targ 3:1 (1:0, 1:0, 1:1)
1:0 Wronka – Pasiut – Valtola (14:30)
2:0 Kruczek – Pasiut – Hudson (35:10 w przewadze)
3:0 Prokurat – Jakimienko (44:44)
3:1 Bryniczka – Wielkiewicz – Czwanczikow (48:56)
Katowice: Murray – Jakimienko, Rompkowski,  Wronka, Pasiut, Fraszko – Wajda, Kruczek, Lehtonen, Monto, Eriksson – Wanacki, Hudson, Smal, Krężołek, Bepierszcz – Valtola, Musioł, Prokurat, Mularczyk, Michalski. Trener Jacek Płachta.
Podhale: Bizub – Tomasik, Mrugała, Bondaruk, Neupauer, Czwanczikow - Volrab, Szurowski, Wielkiewicz, Bryniczka, Kolusz - Sulka, Jelszański, Worwa, Słowakiewicz, Siuty - P. Wsół, Bochnak, Soroka, F. Kapica, B. Wsół. Trener Andriej Gusow.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama