Najciekawiej było w Toruniu. Spotkanie zacięte i trzymające widzów w napięciu do ostatnich sekund meczu. Gdy wydawało się, że hokeiści z grodu Kopernika mają wszystko pod kontrolą i… nastąpiło przebudzenie hokeistów z Krakowa. W drugiej potyczce, w Oświęcimiu, już takich emocji nie było. Lider nie miał problemów z pokonaniem sanoczan.
HK Energa Toruń - Comarch Cracovia 5:3 (1:1, 3:0, 1:2)
Bramki: Limma 6, 59 Szabanow 25, Arrak 29, Korczocha 40 - Shirley 18, Woroszyło 50, Bodrow 52
Gdy po 40 minutach torunianie prowadzili 4:1, wydawało się, że „Pasy” wpadły w wielką dziurę i już się z niej nie wygrzebią. A jednak! Hokeiści z grodu Kopernika pozwolili rywalowi na złapanie kontaktu i dramatycznej końcówki. Krakowianie z determinacją w końcówce atakowali i gospodarze mocno musieli się napracować w defensywie. Momentami pod ich bramką dochodziło do dantejskich scen. Atakujący goście, którzy wszystko postawili na jedną kartę, zapomnieli o defensywie i w 59 minucie nadziali się na zabójczą kontrę, która rozstrzygnęła losy tego ciekawego spotkania.
Re-Plast Unia Oświęcim – Ciarko STS Sanok 6:1 (2:1, 3:0,1:0)
Bramki: Da Costa 11, Glenn 13, Dziubiński 31, A. Strielcow 32, Trandin 35, S. Kowalówka 55 – Marva 8.
Stefan Leśniowski










