- Chcę wesprzeć swoim doświadczeniem, pomóc w pracy. W końcu związany jestem z tym środowiskiem – powiedział.
Marek Ziętara, po zdobyciu mistrzostwa Polski z Sanokiem, wrócił do Nowego Targu, by odbudować pierwszy zespól, który po raz pierwszy w historii spadł z ekstraklasy. Mozolna praca zaowocowała dwoma brązowymi medalami, co wtedy prezes Agata Michalska skwitowała jednym zdaniem: „ ten medal jest jak zloty”. Trudno się dziwić, mając na uwadze sytuację finansową w klubie. To naprawdę był wyczyn. Potem Ziętara podjął pracę w Gdańsku, ale tam problemy z lodowiskiem, sprawiły, iż zespól musiał wycofać się z ligi. Szybko znalazł zatrudnienie w…Sanoku. To miasto i ten klub, jak widać często „przyklejał” się do Ziętary.
Miał też przygodę z reprezentacją kraju za czasów Wiaczesława Bykowa i Igora Zacharkina, był też asystentem w drużynie narodowej podczas pracy Tomka Valtonena.
Stefan Leśniowski










