09.10.2021 | Czytano: 2030

MHL. Trzeba myśleć na lodzie

Nie był to udany występ zespołu z Nowego Targu. Już po pierwszych 20 minutach torunianie wypracowali sobie przewagę i potem kontrolowali wydarzenia na tafli.



 
Już w 151 sekundzie górale zostali pierwszy raz trafieni, a potem trwało ich punktowanie. Dopiero przy stanie 4:0 J. Malasiński odpowiedział na strzelecką kanonadę hokeistów z grodu Kopernika. Tenże zawodnik w końcówce meczu starł się w bokserskim pojedynku z Bajwenko i obaj zostali wyrzuceni z meczu. Sędziowie nałożyli na „kogutów” po 5 minut plus karę meczu. To jeszcze  bardziej skomplikowało sytuację kadrową gości, którzy przyjechali do Torunia w skąpym składzie.
 
Po przerwie liczyliśmy, że  górale się odbudują i w kolejnych tercjach zobaczymy ich inne  oblicze. Częściowo tak było, ale skuteczność wołała o pomstę do nieba.   Już na początku drugiej tercji stracili kolejnego gola, grając w osłabieniu, ale później dotrzymywali kroku miejscowym. W trzeciej tercji nie wykorzystali gier w przewadze, a szczególnie wykluczenia Walczaka (atak na głowę) na 5 minut, które skutkowało automatycznie karą meczu. Chwilę później na ławkę kar dołączył do niego Sawicki, ale nawet wtedy przyjezdni nie potrafili umieścić krążka w bramce rywala. Mało tego, torunianie w końcówce, gdy  już grali w komplecie, w odstępie 12 sekund zdobyli dwa gole. 62 sekundy przed końcową syreną Żurawski, na otarcie łez, zdobył drugą bramkę dla „Szarotek”.
 
- Rozegraliśmy złe spotkanie – mówi trener Jacek Szopiński. -  Nie potrafią chłopaki zagrać taktycznie. Gorące głowy na to nie pozwalają – to jakiś głupi faul, to kara, to dyskusja z arbitrem. Sędziowie też nie mieli dobrego dnia. Nikt nie wie co gwizdali.   Trzeba po prostu myśleć na lodzie. To najtrudniejszy proces szkoleniowy. Zagraliśmy w mocno eksperymentalnym składzie. Zadebiutowali kolejni młodzicy. W dodatku kara meczu J. Malasińskiego jeszcze bardziej skomplikowała nam sytuację personalną. Popełnialiśmy masę błędów. W drugie i trzeciej tercji wypracowaliśmy sobie dużo okazji do umieszczenia krążka w bramce, ale nasza reakcja była spóźniona i krążki były blokowane lub mijały bramkę. Mecz w pełnym juniorskim zestawieniu można było śmiało wygrać. Nawet w tym składzie można było się pokusić o lepszy rezultat.
 
Sokoły Toruń - MMKS Podhale Nowy Targ 7:2   (4:1, 1:0, 2:1)
1:0 Wenker (2:31)
2:0 Olszewski – Mazurkiewicz – Dobrzeniecki (9:43)
3:0 Walczak – Wenker (11:11)
4:0 Piskalski – Dobrzeniecki – Wenker (15:35 w przewadze)
4:1 J. Malasiński (18:05)
5:1 Piskalski – Dobrzeniecki (21:11 w przewadze)
6:1 Piskalski – Kwiatkowski – Mazurkiewicz (57:37)
7:1 Wenker – Bohuszko (57:49)
7:2 Żurawski – Bury (58:58)
Sokoły: Guranowski – Sawicki, Dobrzeniecki, Wenker, Walczak, Piskalski – Bajwenko, Korzestański, Suski, Mazurkiewicz, Kawiatkowski – Bohuszko, Łapczyński. Olszewski. Trener Paweł Głaz.
Podhale: Klimowski – Szlembarski, Sarniak, Jarczyk, K. Malasiński, Bury – Nykaza, Sulka, Siuty, Pudzisz, Luberda – Żurawski, Plewa, J. Malasiński, Worwa, Ratusznik. Trener Jacek Szopiński
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze





reklama