08.10.2021 | Czytano: 2948

PHL. Trzeba zacząć strzelać gole (video)

Katowiczanie wystartowali doskonale. Była to drużyna, która zaznała smaku porażki jako ostatnia w lidze. Natomiast podopieczni Andrieja Gusowa…

… mieli na swoim koncie cztery porażki z rzędu, w dodatku do stolicy Górnego Śląska udali się w mocno osłabionym składzie. Do kontuzjowanych Pawieła Nowżyłowa, Jakuba Worwy, Bartłomieja Neupauera i Filipa Wielkiewicza dołączył Tomas Franek.  Ten ostatni z innego powodu. Już w podsumowaniu pierwszej rundy wskazywałem, że Czech zawodzi. Nie gra tak jak dwa sezony wstecz, nie zdobył ani jednego gola w siedmiu spotkaniach! Wróble na nowotarskich dachach ćwierkały, że niebawem  może stracić miejsce w drużynie. Na razie nie ma oficjalnej informacji w tym temacie. Zrezygnowano z niego, czy sam zrezygnował, bo  i taka krąży też wersja.  Powyższe powody stawiały katowiczan w roli zdecydowanego  faworyta potyczki.   
 
Kto liczył na to, że lider stłamsi „czerwoną latarnię” tabeli – to srodze się zawiódł. Przewodnik naszej ligi posiadał inicjatywę, ale nie zachwycił swoją grą. Objął prowadzenie dopiero sekundę przed zakończeniem pierwszej odsłony. Gol został uznany dopiero po analizie wideo. Wydawało się, że zdobyty został po czasie. W szeregach gości kolejny raz dało o sobie znać brak odpowiedzialności. Końcówka tercji, gra w osłabieniu i mając krążek na łopatce kija zamiast  wybić go, nastąpiła strata i nieszczęście gotowe. Fraszko dobił krążek do pustej bramki po uderzeniu Erikssona.  Szkoda, bo „Szarotki” napracowały się, żeby zakończyć odsłonę bez straty gola, choć trzeba przyznać, że gospodarze im to ułatwiali. Przez sześć minut grali w osłabieniu. Niestety goście nie potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Murraya.  
 
Już na początku meczu ogromną szansę na objęcie prowadzenia miał F. Kapica. Eriksson zgubił krążek na rzecz nowotarskiego napastnika w środkowej strefie, a ten pognał z nią na bramkę Murraya, który nie dał się pokonać. Gospodarze mogą mówić o dużym szczęściu.  Miejscowi, grając w komplecie, posiadali inicjatywę i niepokoili Bizuba, który spisywał się bez zarzutu.  Nie dał się pokonać Monto (strzelał z półobrotu), Musiał też go nie zdołał pokonać, a Krężołek w sytuacji sam na sam nie trafił w światło bramki.  
 
W drugiej tercji bramek nie widzieliśmy. Przeważali gospodarze, ale mało precyzyjnie strzelali. Inna rzecz, że górale dobrze blokowali ich strzały, a jak nie udało się zablokować, to na posterunku był Bizub. Stawali z nim oko w oko Krężołek, Eriksson, Hudson i Wronka i za każdym razem było słychać tylko  jęk zawodu z trybun.  Z kolei Pasiut chciał ulokować krążek pod poprzeczką nad leżącym bramkarzem i fatalnie przestrzelił. Jego vis a vis nie miał pracy, nawet wtedy, gdy przeciwnik grał w przewadze. Ot -  jak w hokeju – były strzały, które nie stanowiły dla niego zagrożenia. Emocji w tej części nie było zbyt wiele.
 
Katowiczanie mocno rozpoczęły trzecią odsłonę. Zepchnęli rywala do głębokiej defensywy. Bizub zwijał się jak w ukropie, bronił strzały z bliska, z daleka, wygrywał pojedynki sam na sam (Lehtonen),  ale wreszcie i on skapitulował. Gospodarze rozklepali defensywę i Wronka posłał krążek do pustej bramki.  123 sekundy przed końcem Andriej Gusow wycofał Bizuba z bramki i jego zespół grał z przewagą dwóch graczy, bo Hudson w tym czasie powędrował na ławkę kar.  Strata krążka w tercji katowiczan i Eriksson trafił do pustej bramki.
 
 
GKS Katowice - Tauron Podhale Nowy Targ 3:0 (1:0, 0:0, 2:0)
1:0 Fraszko – Eriksson  (19:59 w przewadze)
2:0 Wronka – Pasiut – Jakimienko (45:33)
3:0 Eriksson –  Pasiut  (58:33 w osłabieniu do pustej)
Katowice: Murray – Hudson, Wanacki, Krężołek, Lehtonen, Eriksson -  Jakimienko, Rompkowski, Wronka, Pasiut, Fraszko -  Kruczek, Wajda. Michalski, Monto, Bepierszcz – Krawczyk, Musioł, Mularczyk, Smal, Prokurat. Trener Jacek Płachta.  
Podhale: Bizub  – Kolusz, Mrugała, Pugołowin, Bryniczka, Bondaruk – Szurowski, Sulka, Siuty, Majoch, F. Kapica – Tomasik, J. Michalski, W. Bochnak, Słowakiewicz, B. Wsół – Kamieniecki, P. Wsół.  Soroka, T. Kapica. Trener Andriej Gusow.
 
W innych meczach
Na lodowisku w Tychach bohaterem był Fin Toni Henttonen, który strzelił dwa gole dla swojej drużyny. Przy stanie 4:4 w 56. minucie napastnik trafił do siatki i ten gol zapewnił gościom zwycięstwo oraz trzy punkty.
 
Bardzo ciekawie było również na lodowisku w Oświęcimiu. Po pierwszych dwóch tercjach było 1:0 dla KH Energa Toruń. W decydującej tercji padło siedem goli, ale aż pięć zdobyli przyjezdni. Znakomicie dysponowany był Robert Arrak, który zaliczył hat -tricka.
 
Re-Plast Unia Oświęcim – KH Energa Toruń 2:6 (0:0, 0:1, 2:5)
Trandin 42, Carlsson 57 - Shabanov 29, Arrak 45, 47, 50, Shkrabau 50, Kalinkowski 57
 
GKS Tychy – Ciarko STS Sanok 4:5 (1:2, 2:2, 1:1)
Bizacki 4, Wróbel 25, Szczechura 31, 52 – Sawicki 13, Hamalainen 18, Rąpała 34, Henttonen 39, 56
 
Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama