19.09.2021 | Czytano: 2957

III liga. Daliśmy ciała. Podsumowanie 9. kolejki

Wielka ochota do gry poparta wysokim pressingiem, wymiana pozycji, sporo ruchu bez piłki, po stracie błyskawiczna chęć jej odzyskania, już na połowie rywala, no i dużo gry na jeden, dwa kontakty w środkowej strefie boiska.



 
To  charakterystyka gry Chełmianki z Podhalem  w  sobotnie popołudnie. Ta chęć wygranej – o czym wspomniał ich trener -  przyniosła efekt w postaci wysokiej wygranej.
 
- Po ostatnim meczu mieliśmy do siebie bardzo dużo pretensji. Chcieliśmy dzisiaj zagrać dobrze i odpowiedzialnie. Zespół był skoncentrowany i zdeterminowany, by odnieść sukces. Zawodnicy wykonali założenia taktyczne – powiedział trener Chełmianki Tomasz Zlomańczuk.
 
Z kolei dla nowotarżan  jest to bardzo wstydliwa porażka. Można się tylko zastanawiać jak w ciągu  tygodnia drużyna Szymona Grabowskiego mogła przejść ogromną metamorfozę. Z zespołu, który sprawił łomot Wisłoce, w sobotę stracił „zęby”. Popełniał takie błędy w defensywie, że włosy stawały dęba na głowie.  Błędy w kryciu przy stałych fragmentach gry, błędy przy rozegraniu piłki, jej straty pozwoliły   popisać się hat trickiem przez sprowadzonego Ezana Kashay Yohannesa urodzonego w Afryce, ale mającego amerykański paszport.  Co ciekawe, rozmiary wygranej chełmian (5:1) mogły być większe, bowiem podopieczni trenera Tomasza Złomańczuka nie wykorzystali wszystkich dogodnych sytuacji bramkowych, w tym rzutu karnego w pierwszej połowie.
 
- Daliśmy wszyscy ciała – przyznał trener Podhala, Szymon Grabowski przepraszając kibiców za kardynalne błędy zespołu. – Nie poznawałem zespołu, który nie reagował na błędy, nie wyciągał wniosków. W przerwie uczulałem zawodników na błędy, a tymczasem wychodzimy na drugą połowę i je powielaliśmy.  To była lawina błędów, która nie powinna się przytrafić tak doświadczonym zawodnikom.  
 
Trzeci z rzędu remis Siarki
 
2:2 z Unią Tarnów, 2:2 z Koroną Rzeszów i w sobotę 2:2 z Avią Świdnik. Siarka Tarnobrzeg ostatnio nie wygrywa, ale wciąż punktuje, co pozwala na pozostanie na fotelu lidera rozgrywek. Żółto-niebiescy dwa razy skutecznie gonili wynik w domowej konfrontacji z Siarką. Ekipa z „lotniczego miasta” po końcowym gwizdku czuła jednak niedosyt, bowiem rywale od 45 minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce. Kartonik tego samego koloru obejrzał również trener miejscowych, Łukasz Mierzejewski za dyskusje z arbitrem.
 
„Stalówka” wyszarpała punkty z nowym trenerem
 
Stalowa Wola rozwiązała umowę z trenerem Rolandem Thomasem. Jego miejsce na kapitańskim mostku zajął Łukasz Bereta. Wynik bezbramkowy z Orlętami utrzymywał się do 70 minuty. Potem Maj zdobył dwie bramki w ciągu 180 sekund i wydawało się, że komplet punktów pojedzie do Radzynia Podlaskiego. Ostatecznie jednak „Stalówka” doprowadziła do wyrównania.
 
Na tarczy…
 
… z Tarnowa wróciła Tomasovia Tomaszów Lubelski. Niebiesko-biali długo remisowali z tamtejszą Unią i byli bliscy wywalczenia punktu w starciu beniaminków, lecz w doliczonym czasie gry dali rywalom zdobyć bramkę. Tym samym, musieli przełknąć gorycz szóstej porażki w trwającym sezonie.
 
Czerwona kartka nie pomogła
 
Wynik spotkania KSZO z Wisłoką otwarty został w 31. minucie przez Gałeckiego. Pięć minut później  drugą żółtą kartkę obejrzał Majda i gospodarze od 36 minuty  musieli sobie radzić w osłabieniu. To była druga  czerwona kartka dla tego zawodnika w trwającym  sezonie ligowym. Wydawało się, że Wisłoce będzie grało się lepiej i wykorzysta ten handicap.  Jednak faul Majdy na Łanusze spowodował, że kluczowy zawodnik dębiczan musiał opuścić boisko na noszach. KSZO dzielnie broniło korzystnego dla siebie wyniku i ostatecznie zaksięgowało komplet punktów.
 
Łagów traci punkty
 
-Mamy wielu dobrych zawodników i to nie przypadek, że osiągnęliśmy tak dobre wyniki na rozpoczęciu sezonu – powiedział zawodnik ŁKS Łagów, Przemysław Stelmach dla klubowej strony. Jego zespół jest na razie rewelacją, ale w tej kolejce musiał uznać wyższość Podlasia, które od 55 minuty grało w dziesiątkę.  Dwie minuty później Wojczuk zdobył gola na wagę trzech punktów. Łagów plasuje się na trzecim miejscu.  
 
Piszczek napoczął
 
Piłkarze Wisły Sandomierz przegrali na własnym stadionie z nowym wiceliderem tabeli, Cracovią II Kraków. „Pasy” już w 5 minucie rozpoczęły strzelanie, a rywala napoczął Piszczek, wychowanek tylmanowskiego Lubania z rzutu karnego. Gospodarze wyrównali przed przerwą, a w końcówce meczu Rakoczy dwukrotnie ulokował futbolówkę w bramce Wisły.
 
Zalane boiska
 
Z uwagi na panujące niekorzystne warunki atmosferyczne i zalane płyty boiska, mecze -  Korony Rzeszów z Sokołem Sieniawa oraz Wólczanki z  Czarnymi  zostały odwołane.
 
Wyniki 9 kolejki
Unia Tarnów - Tomasovia Tomaszów Lubelski 2:1 (1:1)
Stal Stalowa Wola - Orlęta Radzyń Podlaski 2:2 (0:0)
Avia Świdnik – Siarka Tarnobrzeg 2:2 (1:2)
Podhale Nowy Targ – Chełmianka Chełm 1:5 (1:2)
Korona Rzeszów – Sokół Sieniawa odwołany
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Wisłoka Dębica 1:0 (1:0)
Wólczanka Wólka Pełkińska – Czarni Połaniec odwołany
Wisła Sandomierz – Cracovia II 1:3 (1:1)
Podlasie Biała Podlaska – ŁKS Łagów 1:0 (0:0)
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze





Tabela - Klasa A

Lp Drużyna Mecze Punkty
1. Orkan Raba Wyżna 11 26
2. Jordan Jordanów 11 23
3. Bór Dębno 11 21
4. Unia Naprawa 11 21
5. Lubań Tylmanowa 12 20
6. Orawa Jabłonka 11 16
7. Skalni Zaskale 11 16
8. Lubań Maniowy - Zapora Kluszkowce II 11 14
9. KS Lokomotiv Chabówka 11 11
10. Biali Biały Dunajec 11 10
11. Dunajec Ostrowsko 11 9
12. KS Zakopane 11 8
13. GKS Łapsze Niżne 11 7
zobacz wszystkie tabele

Terminarz

zobacz więcej
reklama