To okres długotrwały i trzeba mieć dużo cierpliwości, by – jak za dawnych lat – „Szarotki” opierały swoją siłę na własnych wychowankach i nawiązały do czasów, gdy dominowały na krajowym podwórku. Pierwsze jaskółki już są, bo kilku graczy trenuje z ekipą Andrieja Gusowa i – jeszcze nieśmiało – ale puka do bram ekstraklasy.
- Przygotowania specjalistycznie na lodzie rozpoczęliśmy zaraz po zamrożeniu tafli – wyjawia Jacek Szopiński. – Obecnie kończymy drugi mikrocykl. Zajęcia były mocne, intensywne. Drużyna troszkę się zmieniła. Odmłodziła się, bo doszło kilku zawodników z rocznika 2005. Część starszych zawodników, aczkolwiek jeszcze juniorzy, trenują hybrydowo - z ekstraklasą lub z nami. Drużyna liczy 20 graczy z pola plus dwóch bramkarzy. Do tego dochodzą zawodnicy, którzy trenują z Andriejem Gusowem, niektórzy na stałe jak F. Kapica czy W. Bochnak, bramkarze – Klimowski i Polak oraz Szlembarski, Nykaza, Worwa, K. Malasiński i T. Kapica. Zobaczymy ilu z nich na stałe załapie się w pierwszej drużynie. W sumie mam do dyspozycji ok. 25 graczy w wieku juniorskim. Z zeszłego sezonu praktycznie został cały skład, który nieźle zaprezentował się w mistrzostwach Polski juniorów.
Rywalem górali w pierwszym sprawdzianie był zespół Opole HK. Ekipa niemal w całości złożona jest z graczy zza oceanu. Jest w nim zaledwie trzech Polaków. W nadchodzącym sezonie występować będzie w Europejskiej Lidze Akademickiej (EUHL). Opolanie drugi rok z rzędu zagrają też w MHL.
- Stworzyli mocną ekipę i chcą wygrać pierwszą ligę – twierdzi Jacek Szopiński. - Mecz był typowo szkoleniowy. Nie o wynik tutaj chodziło, ale o przegląd kadr, zobaczenie jak młodzi sobie poradzą. Było widać przewagę opolan, którzy dłużej są na lodzie. Ponadto Kanadyjczycy przewyższali moich podopiecznych warunkami fizycznymi. Niemniej mecz był wyrównany. W pierwszej tercji optyczną przewagę posiadali goście, którzy oddali 15 strzałów na naszą bramką, a my odpowiedzieliśmy 9. Mieliśmy też dwie kapitalne sytuacje dwa na jeden. W kolejnej odsłonie doszliśmy do głosu, wypracowaliśmy sobie więcej golowych sytuacji niż w pierwszej odsłonie.
Świetnie w tym okresie bronił Klimowski. Na ostatnią część meczu między słupki wszedł młody Zając. Nie popełnił błędu, ale jego koledzy z pola je popełnili. W tej części meczu fatalny był lód. Krążek stawał w wodzie i lepiej z tymi warunkami poradzili sobie rywale.
MMKS Podhale Nowy Targ – HK Opole 1:4 (0:1, 0:0, 1:3)
Bramkę dla Podhala zdobył J. Malasiński.
MMKS Podhale: Klimowski (40 Zając) – Michalski, Sulka, Plewa, Długopolski, J. Malasiński – Wikar, Sarniak, Jarczyk, K. Malasiński, Trzebunia – Nykaza, Pudzisz, T. Kapica, Saroka, Łojas – Luberda, Bury, K. Worwa, Siuty, Jankowski. Trener Jacek Szopiński.
Stefan Leśniowski
zdjęcia Szymon Pyzowski










