25.06.2021 | Czytano: 2284

V liga: Muszą liczyć na innych

Gracze Jordan po raz drugi udali się do Ujanowic. Wczoraj nie udało się rozegrać spotkania z powodu obfitych opadów deszczu i zalanej płyty boiska. Warunki pogodowe były jednak niczym w porównaniu z dramatem jaki rozegrał się dziś na murawie.

AKS Ujanowice – Jordan Jordanów 4:3 (1:0)
Bramki dla Jordana: K. Rapta 49 z karnego, Łaczek 60, Pająk 66
Jordan: Kotlarz – Wójtowicz, Radoń, K. Rapta, Kołodziejczyk, Tyrpa, Kulak (70 Czubin), Szklany, Pająk, Ryś (46 Wróbel), Łaczek

Dramatyczny mecz bez happy endu. Jordan musiał dziś wygrać by zapewnić sobie pewne utrzymanie w lidze. Było bardzo blisko, mimo iż goście przegrywali już nawet różnicą dwóch bramek. Niewykorzystany rzut karny i dwie skuteczne akcje Ujanowic w końcowej fazie spotkania doprowadziły do katastrofy. Jordanowi pozostaje teraz wyłącznie liczyć na wygraną Wiatru w starciu z Turbaczem. 

Momenty były:
12 – GOL 1:0! Wydawało się, że strzał jednego z graczy Ujanowic nie sprawi problemu Kotlarzowi. Niestety wypiąstkowana futbolówka spada pod nogi Kiławca i ten korzysta z prezentu.
20 – Pająk wychodzi sam na sam, instynktowa interwencja bramkarza ratuje gospodarzy przed wyrównaniem.
38 - Po rzucie rożnym Ryś główkuje minimalnie obok słupka.
42 – Pająk z dystansu myli się nieznacznie.
47 – GOL 2:0! Kotlarz zawahał się przy wyjściu do pędzącego rywala. Ułamek sekundy zadecydował, że to gracz Ujanowic ubiegł golkipera i podwyższył wynik.
49 – GOL 2:1! W polu karnym z łokcia uderzony Wróbel. K. Rapta pewnie wykorzystuje jedenastkę.
55 – NK – Tym razem w obrębie szesnastki faulowany Szklany. K Rapta nie powtórzył pewnego uderzenia i skierował futbolówkę obok słupka.
60 – GOL 2:2! Koronkowa kontra Jordana. Kropkę nad „i” postawił Łaczek doprowadzając do remisu.
66 – GOL 2:3! Pająk w polu karnym nawija przeciwnika i przymierza w samo okienko, piekny gol!
74 – GOL 3:3! Wrzutka z bocznego sektora. Zawodnik Ujanowic dokłada tylko nogę i z bliska pakuje piłkę do sieci.
80 – GOL 4:3! Górna piłka mija obrońców, doskakuje do niej gracz gospodarzy, pokonuje kilka metrów i ustala wynik pojedynku.

Krzysztof Kościelniak

Komentarze







reklama