Plamę trzeba było zmazać po wstydliwej porażce w rundzie jesiennej. Podopieczni Marcina Zubka byli jako jedyni przegrani z „czerwoną latarnią” aż do minionej środy, w której Hetman ograł rezerwy Korony 1:0. I poszedł za ciosem, po raz drugi w sezonie ograł Podhale! Nowotarżanie nie zmazali plamy i muszą się jeszcze bardziej czerwienić ze wstydu.
W pierwszej połowie Podhale miało inicjatywę, ale rozgrywało atak pozycyjny statycznie i nie potrafiło rozmontować defensywy gospodarzy. Dośrodkowania w pole karne jeśli już znajdowały adresata, to ten zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany. Również centry Mianowanego z rzutów rożnych nie zagrażały miejscowej drużynie, która próbowała kąsać rywala kontratakami. Nie były one groźne, bo daleko przed szesnastką były rozbijane. Mimo to gospodarze po trzech kwadransach gry schodzili na przerwę z przewagą bramki. Podhale przed polem karnym rozgrywało atak pozycyjny, straciło piłkę i poszła kontra. Wystarczyły trzy podania i Chyrchała, który kilka minut wszedł na boisko, sytuacji sam na sam nie zmarnował.
Druga połowa była podobna do pierwszej. Podhale prowadziło grę, a przeciwnik starał się kontrować. Z tą tylko różnicą, że futbolówka znalazła się w siatce Hetmana. To było przepiękne uderzenie Kobylarczyka i gol stadiony świata! Piłka uderzona z ok 25 metrów wylądowała w okienku bramki gospodarzy. Powietrzna interwencja golkipera nie pomogło, nie dosięgnął futbolówki. „ Musimy grać szeroko. Jeden musi rozciągać grę” – dochodziły okrzyki trenera Marcina Zubka. Nie pomogło to w rozmontowani defensywy przeciwnika, a sami w doliczonym czasie gry popełnili błąd w defensywie, który kosztował ich stratą drugiego gola. .
Momenty były
10 – uderzenie Koszela zza szesnastki, piłka otarła się o spojenie słupka z poprzeczką.
12 – dobra akcja Budinsky’ego lewą stroną, z linii końcowej dograł do nabiegającego Burnata, ten nie zamknął akcji.
23 – wrzutka Mianowanego z wolnego; główkował Dynarek i piłka minimalnie minęła lewy słupek.
26 – dwa rzuty rożne wykonywali gospodarze, zagrywał spod chorągiewki Koszel. W pierwszym po dośrodkowaniu piłka ponownie wyszła na róg. Drugi gospodarze rozegrali na krótko.
37 GOL! 1:0 – strata piłki przez Podhale przed polem karnym przeciwnika, poszła kontra i Chyrchała w sytuacji sam na sam, strzałem po ziemi ulokował futbolówkę w bramce.
48 – wielkie zamieszanie na polu karnym gospodarzy; zdołali wybić piłkę.
53 – kolejna groźna kontra Hetmana, w ostatniej chwili napastnika gospodarzy uprzedził Jeziorski wybijając pikle na róg.
56 GOL! 1:1 – Kobylarczyk z ok. 25 metrów zdecydował się na strzał i piłka zerwała „pajęczynę” w bramce Hetmana. Bramka – palce lizać!
74 –strzał Palacza z dystansu wprost w ręce bramkarza.
75 - świetna akcja Podhala prawą stroną, dośrodkowanie, ale z 5 metrów piłka została przeniesiona nad bramka.
90+2 GOL! 2:1 – zabrakło krycia w polu karnym i Pokrzywka z 11 metrów posłał piłkę w przeciwległy róg bramki.
KS Hetman Zamość - NKP Podhale Nowy Targ 2:1 (1:0)
1:0 Chyrchała ( Pupeć) 37
1:1 Kobylarczyk (Mianowany) 56
2:1 Pokrzywka ( Chyrchała) 90+2
Hetman: Wyłupek – Szatała, Wolanin, Koszel, Pupeć (71 Maziarka), Wszoła (23 Chyrchała), Łapiński (59 Pokrywka), Gierowski, Kaznocha, Sienkiewicz (23 Nastałek), Grzęda.
NKP Podhale: Styrczula – Jeziorski, Tkocz, Bryja (80 Wójciak), Dynarek, Tonia, Mianowany, Kobylarczyk, Budinsky (63 Sobek), Molis (63 Palacz), Burnat (80 Krzyżak). Trener Marcin Zubek.
Stefan Leśniowski










