Polacy świetnie rozpoczęli spotkanie, objęli prowadzenie grając w osłabieniu. Świetną robotę wykonał Paś, który wymusił błąd obrońcy rywala podczas wyprowadzenia krążek z własnej tercji. Przechwycił go Pasiut i wykorzystał sytuację sam na sam. Nie cieszyli się długo z prowadzenia. Bierna postawa obrońców, którzy pozostawili mnóstwo swobody byłym graczom oświęcimskiej Unii i Koblar bez problemu pokonał Raszkę.
Na początku drugiej odsłony straciliśmy gola w osłabieniu, ale też przy kolejnej biernej postawie naszej drużyny w defensywie. Słoweńcy wjechali jak w masło i to musiało zakończyć się utratą gola. Polacy atakowali, mieli sytuacje na wyrównanie, najlepsze Chmielewski (dwie) i Pasiut (sam na sam).
W trzeciej tercji biało –czerwoni dążyli do wyrównania. Gospodarze byli w głębokiej defensywie i próbowali kontratakować. Niestety naszej drużynie brakuje skuteczności. W końcówce trener Kalaber wycofał bramkarza, ale i ten manewr nie doprowadził do wyrównania. Po indywidualnej akcji Chmielewskiego zakotłowało się pod bramką Słoweńców, ale nie miał kto skierować krążka do bramki.
Słowenia - Polska 2:1 (1:1, 1:0, 0:0)
0:1 Pasiut - Paś (5:23 w osłabieniu)
1:1 Koblar - Tomazevic - Kalan (7:07)
2:1 Simsic – Kuralt – Pretnar (21:52 w przewadze)
Polska: Raszka - Wanacki, Ciura, Sawicki, Pasiut, Krężołek - Bryk, Górny, Mroczkowski, Wałęga, Chmielewski - Kostek, Kamieniew, Urbanowicz, Paś, R. Nalewajka - Michałowski, Horzelski, Przygodzki, Jarosz, Jeziorski. Trener Robert Kalaber
Stefan Leśniowski










