Na razie mogą wypełnić maksymalnie 25 procent trybun, ale limit od 29 maja zostanie zwiększony do 50 procent, co na pewno zadowoli fanów niższych lig, które zmagania zakończą pod koniec czerwca. To lepsze niż kompletne pustki. Wydawało się, że spragnieni piłki kibice będą szturmować bramy obiektu, a tymczasem rewelacji nie było. Na trybunach zasiadło raptem 70 widzów! A przecież do stolicy Podhala zjechał wicelider rozgrywek. Górale mają z tym zespołem do wyrównania stare porachunki. To wygrana Sokoła zamknęła drogę nowotarżanom do historycznego awansu do drugiej ligi. Gdyby zdobyli wtedy chociaż jeden punkt, to nie rzeszowska Stal, a Podhale grałoby w centralnych rozgrywkach. Teraz mieli okazje zrewanżować się, chociaż piłkarze z Sieniawy nie mają już szans na wyprzedzenie Wisły Puławy, ale… Podhale może jeszcze powalczyć o drugie miejsce.
Nie doszło do rewanżu. Licznik przestał tykać. Wystukał trzynaście spotkań górali bez porażki, ale… Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Nowotarżanie znaleźli pogromcę. To pierwsza porażka Podhala w rundzie rewanżowej.

W pierwszych trzech kwadransach dużo sytuacji bramkowych nie było. Prowadzenie objęli gospodarze po pięknej, składnej i szybkiej akcji. Trzy podania, dogranie piłki do Burnata, a ten mając na plecach obrońców, padając zdobył głową gola. Długo miejscowi nie cieszyli się z prowadzenia. Po rzucie rożnym przyjezdni doprowadzili do wyrównania. Stracili gola po strzale głową.

Druga połowa zaczęła się od błędu w defensywie gospodarzy i straty gola w sytuacji jeden na jeden. Były kontrowersje, bo twierdzono, że King był na pozycji spalonej. Innego zdania był arbiter i nakazał rozpoczęcie gry od środka. Daguan King to 27- letni napastnik ze Stanów Zjednoczonych. Gdy pojawił się w Sieniawie nie ukrywał, że chce powalczyć o koronę króla, nomen omen, strzelców i wybić się do wyższej ligi. Podhale starało się gonić rywala, ale nie potrafiło sobie wypracować klarownej sytuacji. Inna rzecz, że goście ustawili autobus przed polem karnym i rozpaczliwie się bronili.

Momenty były
10 - po dośrodkowaniu z lewej flanki Lisa, uderzał King; Styrczula był na posterunku.
12 – Serafin z dystansu uderzał, złapał Zając.
20 GOL! 1:0 – szybka akcja prawą stroną. Tonia niemal z końcowej linii zacentrował w pole karne, a tam szczupakiem rzucił się do futbolówki Burnat i głową z bliska skierował ją do bramki.
23 GOL! 1:1 – szybka odpowiedź gości. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Majdy i Ochał głową skierował piłkę w przeciwległy róg bramki.
40 – błąd Dynarka po próbie wybicia piłki. Na szczęście zdołał naprawić swój błąd.
49 GOL! 1:2 – nieporozumienie w szeregach obronnych Podhala, piłka trafiła do Kinga, a ten wykorzystał sytuację sam na sam.
54 – Mazurek w dobrej sytuacji z pola karnego przestrzelił.
68 – Wójcik strzelał z 11 metrów i piłka trafił w nogę jednego z obrońców i wyszła na róg.
81 – strzelał Sobek z linii szesnastu metrów wysoko nad bramką.
86 – Grunt ostemplował słupek po uderzeniu z dystansu.
90+2 – Oziębło z 16 metrów trafił we spojenie słupka z poprzeczką.
NKP Podhale Nowy Targ - MKS Sokół Sieniawa 1:2 (1:1)
1:0 Burnat (Tonia) 20 głową
1:1 Ochał (Majda) 23 głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego
1:2 King 49
NKP Podhale: Styrczula – Janso, Jeziorski, Bryja (76 Sobek), Dynarek, Tonia, Mianowany, Serafin, Budinsky (84 Kobylarczyk), Molis (63 Lewiński), Burnat (63 Grunt). Trener Marcin Zubek.
Sokół: Zając – Skała, Wójcik (73 Oziębło), Jędryas, Kapuściński, Lis, Majda, Grasza, Mazurek, Ochał (79 Więcek), King (84 Pikiel). Trener Ryszard Kuźma.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski










