23.04.2021 | Czytano: 2568

Prawdziwy maraton

To będzie rekordowo krótka runda wiosenna. Piłkarze od czwartej ligi do klasy A grać będą średnio co cztery dni. Prawdziwy maraton.


 
Aż 13 kolejek w okręgówce oraz po 15 w czwartej lidzie i klasie A. Raptem w 63 dni! 15 meczów w dwa miesiące to byłoby dużo nawet dla zespołów z lig centralnych. Nie ma co wybrzydzać, należy się cieszyć, że szczeble rozgrywkowe zostaną w najbliższy weekend  definitywnie „odmrożone”. 
 
Czwarta liga nie grała od 21 listopada, okręgówka od 25 października, a klasa A od 8 listopada. Rundy rewanżowej nie wznowiono, gdyż rząd podjął decyzję o zamknięciu sportu amatorskiego. Była propozycja, by – podobnie jak na Śląsku - IV-ligowcy i piłkarze okręgówki grali jako zawodowcy, spełniając wymogi rozporządzenia rady ministrów m.in. w zakresie podpisywania z piłkarzami umów, stypendiów, zgłaszania ich do ZUS i Urzędu Skarbowego. Część klubów była w stanie podjąć rękawicę, ale nie było jednomyślności, dlatego trzeba było czekać, aż rząd przywróci możliwość amatorskiego uprawiania sportu.
 
Inna rzecz, że nikt za bardzo nie wiedział jak podpisywać stypendia z zawodnikami, Na jakie kwoty, za co i do kiedy. W śląskim ten problem został pozytywnie załatwiony. Dostali więcej czasu na przeanalizowanie i załatwienie niezbędnych dokumentów.  - Gdybyśmy mieli czarno na białym przekazane, co można, a czego nie można, to można byłoby inaczej rozmawiać  – mówi jeden z przedstawicieli klubów.  Bano się, co powiedzą prezesi, gdyby zapukał do ich drzwi  kontroler Urząd Skarbowego.
 
W pewnym momencie był żal, bo niebyło wiadomo, kiedy i czy w ogóle będzie można grać. Rząd podał rękę sportowi amatorskiemu, ale  tak naprawdę w ostatniej chwili.  To był ostatni gwizdek, by wrócić wiosną do rywalizacji. Dlatego fajnie, że teraz otwarła się możliwość dokończenia sezonu – choć na nie do końca jasnych zasadach. Rozporządzenie rządu nie precyzowało klarownie, że amatorzy mogą wrócić do gry, a interpretacje prawników różniły się od siebie. W rozporządzeniu było napisane, że sport amatorski może uprawiać 25 osób. Czyli tyle ile w sumie liczą dwie drużyny plus trójka rozjemców.  A gdzie reszta? Gracze rezerwowi,  trenerzy, obsługa… PZPN zwrócił się z pismem do prezesów 16 wojewódzkich związków, ogłaszając, że w jego opinii rozgrywki amatorskie są możliwe. Z jego interpretacji należy wnioskować, że 25 osób dotyczy tylko i wyłącznie boiska, a nie całego terenu obiektu sportowego. To dało jasny sygnał wojewódzkim ZPN-om do odmrożenia rozgrywek.
 
Miejmy nadzieję, że się już nic niespodziewanego się nie wydarzy i zaplanowany na 26-27 czerwca koniec sezonu będzie rzeczywistym końcem. A w tym dniu poznamy, po sportowej rywalizacji,  zespoły awansujące i spadające.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama