Szkoleniowiec dał szansę pokazania się młodym dziewczynom, które dopiero rozpoczynają hokejową przygodą. Długo utrzymywały czyste konto. Dopiero po 16 minutach, powracająca po kontuzji Furtak, wyjmowała krążek z siatki. Gospodynie miały przewagę, ale ostatnia instancja przyjezdnych była dla gospodyń zaporą trudną do przebycia. Obroniła 26 strzałów.
- Piłkarski wynik, a jechaliśmy jak na ścięcie. Nie dysponowaliśmy najmocniejszym składem. Do tego nasza jedynka w bramce miała problemy z kostką. Było ryzyko, że zagramy z młodą Jessicą Jordan, ale Furtak wszyła na taflę i świetnie broniła, była podporą zespołu. Szacun dla niej. Przez większą cześć meczu broniliśmy się, ale umiejętnie rozbijaliśmy ataki rywalek. Dużo ambicji i serducha u moich zawodniczek. Przy minimalnym szczęściu można było doprowadzić do remisu. Mecz był fajny, a teraz się pakujemy wracamy 600 kilometrów do domu – podsumował trener Zbigniew Podlipni.
PTH Kozice Poznań - MMKS Podhale Nowy Targ 1:0 (1:0, 0:0, 0:0)
1:0 Pospieszna – Springer (16:06)
Kozice: Adameczek – Ines Schramm, Pospieszna, Kobus, Świątek, Stępień – Borowiec, Szymczak, Lenarczyk, Ingrid Scramm, Springer – Czarnecka, Miłkowska, Żak, Roguszczak. Trener Paweł Mateja.
MMKS Podhale: Furtak – Grzybek, Czaja, Mroszczak, Szopińska, Leśniowska – K. Gacek, Nosal, Szlachtowska, Bukowska, Podlipni –Paprocka Maciaś, Zamarlik,Maciaszek, Rokicka, Kowalczyk – A. Gacek, Fryźlewicz. Trenerzy: Zbigniew Podlipni i Gabriel Samolej.
Stefan Leśniowski










