W pierwszej tercji nie padła żadna bramka. Wynik spotkania otworzył najlepiej punktujący Jarczyk w 25 minucie. Najtrudniej było „napocząć” rywala. Jak to się stało, to za moment po raz drugi golkiper Niedźwiadków musiał wyjmować krążek z siatki. Zmusił go do tego Maciaś, gdy jego zespól grał w liczebnej przewadze.
Sanoczanie jednak nie skapitulowali i dążyli do zmiany niekorzystnego rezultatu,. dwukrotnie złapali z „Szarotkami” kontakt na 2:1 i 3:2. Końcówka meczu była bardzo emocjonująca i nerwowa. Nowotarżanie nie pozwolili już sobie wydrzeć zwycięstwa.
- Pierwsza tercja była najlepsza w naszym wykonaniu – twierdzi trener MMKS Podhale, Jacek Szopiński. – Mieliśmy ogromną przewagę, przeprowadzaliśmy składne i szybkie akcje, ale nie potrafiliśmy tego udokumentować golami. Świetnie bronił bramkarz, miał przy tym dużo szczęścia, bo pomagały mu słupki i poprzeczka. Przeciwnik pękł w drugiej tercji, ale od zdobycia drugiego gola graliśmy źle. Mieliśmy stuprocentowe sytuacje, ale nie strzelaliśmy tylko próbowaliśmy jeszcze rozgrywać krążek, bądź uderzaliśmy niecelnie. To mogło się zemścić i mogliśmy przegrać. Może byłoby to dobrze. Przydałby się zimny prysznic, ale rywal nie miał atutów, by nas dogonić.
MMKS Podhale Nowy Targ – Niedźwiadki Sanok 3:2 (0:0, 2:0, 1:2)
1:0 Jarczyk – Trzebunia (24:03)
2:0 Maciaś – Rączka (25:32 w przewadze).
2:1 Starościak (49:37)
3:1 Szlembarski (50:36)
3:2 Jakub Mazur – Skopiński (54:31 w przewadze)
MMKS Podhale: Klimowski – Szlembarski, Sarniak, Jarczyk, K. Malasiński, Trzebunia - Nykaza, Sulka, Valtonen, Długopolski, Worwa – Maciaś, Pudzisz, Luberda, Sokół, Leja – Łojas, Rączka. Trener Jacek Szopiński.
Niedźwiadki: Buczek – Rocki, Orzechowski, Dulęba, Radwański, Jan Mazur – Starościak, Koczera, Jakub Mazur, Sudyka, Burczyk – Niemczyk, Kozioł, Żółkiewicz, Skopiński, Łańko. Trener Krzysztof Ząbkiewicz.
Stefan Leśniowski










