30.12.2020 | Czytano: 5681

Gusow kontra Ziętara w… sparingu (+zdjęcia)

Już niebawem zostaną wznowione rozgrywki PHL. „Szarotki” 5 stycznia podejmować będą lidera i finalistę Pucharu Polski. Zespół niezwykle mocny i do niego trzeba się należycie przygotować.


 
Nowotarżanie mają już za sobą dwie potyczki z reprezentacją młodzieżową, a dzisiaj zaliczyli kolejny  sprawdzian. Tym razem skrzyżowali kije z podopiecznymi Marka Ziętary. W zespole gospodarzy pojawili się po kontuzji- Oskar Jaśkiewicz i Kacper Guzik. Nadal zabrakło w składzie Damiana Tomasika, który przechodzi rehabilitację po zerwaniu wiązadeł w kolanie. Zabrakło też Mateusza Bepierszcza, którego kontuzja w ostatnim meczu ligowym z Unią okazała się bardziej poważna niż początkowo przypuszczano.  Nie zobaczyliśmy też nowych nabytków, o których ostatnio było głośno w mediach. Rusłan Baszyrow i Aleksandr Rodionow, gracze Zagłębia, nie zasilą „Szarotki”.
 
Sparing górale rozpoczęli od mocnego akcentu. Już w 22 sekundzie Szvec po raz pierwszy ulokował krążek w sanockiej bramce. Chwilę później było już 2:0, a do siatki trafił F. Kapica. Na kolejne trafienie czekaliśmy do 17 minuty, ale nie można było się nudzić. Akcje „Szarotek” się zazębiały, miały polot i przeprowadzane były na dużej szybkości, tylko brakowało kropki nad „i”. Można było bić brawa przy otwartej kurtynie, gdyby… byli kibice.  Sanoczanie – jak to w hokeju – też mieli swoje okazje, ale nie było ich zbyt wiele.


 
Za to w drugiej odsłonie mieli więcej klarownych sytuacji od gospodarzy. Zmaścili dwie wyśmienite okazje i…to się zemściło. Pettersson ich skarcił. Potem mieli jeszcze kolejne dwie wyśmienite okazje i też nie potrafili pokonać Odrobnego.
 
W trzeciej tercji piękna zespołową akcję przeprowadziła druga formacja. Pettersson nagrywał, a Neupauer dołożył łopatkę kija i krążek wylądował w siatce. Mieliśmy też boksersko – zapaśniczy pojedynek Guzika z Viikilą. „Koguty” odesłane zostały do szatni, a towarzyszył im Strzyżowskim za dyskusję arbitrem, którzy dopiero po jego wyjściu na drugą  zmianę, kapnęli się, że nie jest w …pod prysznicem!  W 52 minucie kolejny raz ostatnia instancja gości zmuszona była dom wyjęcia krążka z bramki po uderzeniu Hiltunena. Przyjezdni nie potrafili posłać krążka do bramki mając nawet pustą bramkę , bądź leżącego bramkarza.  Nie potrafili tego zrobić, to zrobił to pom drugiej stronie Gajor, który sam wywalczył krążek i posłał go do bramki.  W końcu i sanoczanie mieli powody do radości, po zdobyciu honorowej bramki. W końcówce było trochę zawirowań z decyzjami arbitra, z którymi nie zgadazał się Marek Ziętara.


 
Tauron Podhale Nowy Targ –  Ciarko STS Sanok 7:1 (3:0, 1:0, 3:1)
Bramki:  Szvec (0:22), F. Kapica (2), Hiltunen (17, 52), Pettersson (33), Neupauer (47), Gajor (54) – Piippo (55)
Podhale: Odrobny -  Chaloupka, P. Wsół, Szvec, Vachovec, Łyszczarczyk – Mrugała, Gajor, Pettersson, Neupauer, Hiltunen – Sulka, Kamieniecki, Guzik, Bryniczka, F. Kapica – Jaśkiewicz, Bochnak, Słowakiewicz, Worwa. Trener Andriej Gusow.
Sanok: Speszny – Olearczyk, Rąpała, Strzyżowski, Wilusz, Bielec – Kamieniew, Piippo, Elo, Viikila, Sihvonen – Demkowicz, Biłas, Bukowski, Witan, Filipek – Glazer, Skokan, Ginda, Dobosz. Trener Marek Ziętara.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian
 

Komentarze







reklama