11.12.2020 | Czytano: 4344

PHL. Sztuka cierpliwości

Mecze między tymi drużynami są wyjątkowe i to nie ważne czy biją się o mistrzostwo kraju, czy spotykają się tylko o ligowe punkty. Zawsze były hitowymi starciami, z dreszczykiem emocji.



 
Kibice w obu miastach na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego zapełniali trybuny (teraz  przez pandemię są puste).  To dla obu miast było hokejowe święto. Oczekiwano od derbów wysokiego poziomu, sporych emocji i takowe zawsze były. A zapewniali je wybitni gracze, którzy zasilali obie drużyny.  Aż osiem razy biły się o mistrzowską koronę w finale play off.  Pięć razy górą byli nowotarżanie. Ale to dawne czasy. Obecnie kluby próbują się odbudować i chcą nawiązać do osiągnięć z dawnych lat. Na oświęcimskiej tafli „Szarotki” w sezonie zasadniczym mają wybitnie ujemny bilans. Kiedyś wreszcie trzeba zacząć go poprawiać. Czy data 11 grudnia będzie tym dniem? Był!
 
W pierwszych 20 minutach nie widzieliśmy bramek. Mecz w tej fazie mógł się podobać. Grano szybko, mało było przerw w grze.  Gospodarze w 6 minucie mocno nacierali na nowotarską bramkę, ale grali w przewadze.  Po dwie świetne okazje zmarnowali: Da Costa i Kalan, groźnie strzelał Szerbatow. Unici mieli przewagę w tej tercji o czym świadczą statystyki w strzałach 16:3.  Tauron Podhale ograniczało się do kontrataków. Najlepszą okazję miał Hiltunen, lecz najbliższej odległości nie zdołał ulokować krążka za plecami Saundersa.
 
Goście lepiej zaczęli drugą odsłonę. Już w pierwszych minutach mieli wyśmienitą okazję. Gajor w sytuacji sam na sam nie pokonał kanadyjskiego golkipera, a dobitkę Bepierszcza również zatrzymał. Podobnie jak za chwilę strzał Chaloupki. Nowotarżanie nie wykorzystali też dwóch liczebnych przewag, ale ten element gry od początku sezonu nie jest mocną stroną górali. Na ich pocieszenie niech będzie, że również ich przeciwnik słabo rozgrywał przewagi. Sytuacji klarownych w tej tercji było jak na lekarstwo. Mało też było strzałów, więc i w tej części meczu goli nie było.  W końcówce odsłony gra się zaostrzyła po faulu Neupauera na M. Noworycie. Protestował Andriej Gusow, ale jego zawodnik odesłany został na karę 12 minut.  Doszło też do przepychanki pod bramką unitów, po której Vachovec ukarany został karą mniejszą (był bez kasku).  W 40 minucie po uderzeniu Chaloupki z niebieskiej linii, krążek odbił się od poprzeczki. Sędziowie sprawdzali na wideo czy nie przekroczył linii bramkowej. Gola jednak  nie było.     
 
Trzecią tercję gospodarze rozpoczęli z przewagą i tym razem ją wykorzystali. Szerbatow popisał się skuteczną dobitką.  Chwilę później goście mieli okazję skopiować wyczyn rywala, bo Trandin powędrował na ławkę kar. „Szarotki” nie potrafiły założyć zamka. Krążek ciągle wystrzeliwany był przez Unię i nie oddały strzału. Chwilę później Łyszczarczyk  zmarnował dobrą okazję, ale zostało  ponowienie akcji, uderzał Vachovec, a „Łyżka” zmienił lot krążka i… mecz rozpoczął się od nowa.  Górale dostali wiatr w żagle i w 51 min. Hiltunen oszukał golkipera rywala i z bliska posłał krążek do bramki. W 54 min. mecz mógł zamknąć Gajor, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Więcej z gry i sytuacji miały „Szarotki”, ale nadziały się na kontrę i wtedy kapitalną interwencją popisał się Brikun (strzelał Glenn). W końcówce zrobił się mecz. Akcje sunęły to na jedną to na drugą bramkę i… spod linii niebieskiej Glenn doprowadził do wyrównania, i dogrywki.   Górale byli wściekli na arbitrów. Domagali się kary, bo wcześniej Szvec był faulowany i po tym poszła kontra.  Odrobny wszedł do bramki na sekundę, bo Brikun miał problem z „rakiem”.  W dogrywce „nagłą śmierć” rywalowi zadał Szvec.
 
Teraz czeka nas ligowa przerwa do 5 stycznia, ale kibice będą emocjonować się meczami kadry narodowej oraz spotkaniami półfinałowymi Pucharu Polski. W przyszłym tygodniu reprezentacja Polski rozegra trzy spotkania, W środę, 16 grudnia w Katowicach, Biało-czerwoni zmierzą się w meczu towarzyskim z Łotwą. Spotkanie będzie transmitowane na polskihokej.tv. Dzień później ponownie dojdzie do meczu Polska – Łotwa, ale już w ramach turnieju Euro Ice Hockey Challenge. W sobotę, 19 grudnia, rywalem kadry narodowej będą Węgrzy. Mecze EIHC transmitowane będą w TVP Sport. Z kolei na 27 i 28 grudnia zaplanowane są spotkania półfinałowe Pucharu Polski niestety tym razem bez udziału „Szarotek”.  W niedzielę JKH GKS Jastrzębie zagra z KH Energa Toruń, a w poniedziałek GKS Tychy z Re-Plast Unią Oświęcim.
 
Re-Plast Unia Oświęcim - Tauron Podhale Nowy Targ 2:3 D (0:0,  0:0, 2:2; 0:1)
1:0 Szerbatow – Glenn (41:20 w przewadze)
1:1 Łyszczarczyk – P. Wsół – Vachovec (47:15)
1:2 Hiltunen – Pettersson – F. Kapica (50:39)
2:2 Glenn (57:27)
2:3 Szvec – Pettersson (62:56)
Sędziowali: Paweł Breske i Daniel Lipiński oraz Michał Gerne i Sławomir Szachniewicz.    
Unia: Saunders; Luża – Zatko, Bezuszka – Glenn, P. Noworyta – M. Noworyta; Koblar – Kalan – S. Kowalówka (2), Szerbatow – Trandin (2) – Malicki, Oriechin – Da Costa – Kusak, Prusak  – Krzemień (2) – Przygodzki. Trener Kevin Constantine ( w protokole Dariusz Kosek).
Podhale: Brikun (59:59 – 60:00 Odrobny); Chaloupka  -  P. Wsół, Gajor – Mrugała, Sulka -  Kamieniecki; Szvec – Vachovec (4)  – Bepierszcz, Pettersson – Neupauer (2+10) – Hiltunen, Worwa (2) – Słowakiewicz – Bochnak, F. Kapica – Bryniczka – Łyszczarczyk, B. Wsół. Trener Andriej Gusow.
Kary: Unia – 6 min., Podhale – 18  min.
 
Stefan Leśniowski
 
 
 

Komentarze







reklama