16.04.2020 | Czytano: 4586

Uzbroić się w cierpliwość

Rozmowa z Marcinem Zubkiem, trenerem NKP Podhale Nowy Trag

zubek marcin

 
- Pierwsze pytanie nie będzie obecnie zbyt oryginalne: jak zdrowie?
 
- Dziękuje, wszystko jest  dobrze. Szczególnie ze  zdrowiem fizycznym, bo z psychicznym jest trochę gorzej. Czas oczekiwania, niepewności jest bardzo  trudny.
 
- A jak zawodnicy?  
 
- Też wszyscy są zdrowi. Realizują jednostki treningowe, które im co tydzień przesyłamy. Pracują na tyle,  na ile mają możliwości. Inne warunki treningowe mają ci, którzy mieszkają w miastach, inne pochodzący z wiosek. Staramy się dla każdego dopracować formę treningu. Teraz skupiają się na podtrzymaniu siły i  optymalnym poziomie wytrzymałości. Nie  utrzymamy tego co wypracowaliśmy zimą i  tego  właśnie żal.
 
- Jak wygląda praca trenera w czasie stanu epidemii?
 
- Związana jest przede wszystkim z opracowaniem procesu treningowego i kontroli cyklu. Korzystamy z Polara więc mam na bieżąco zawodników na podglądzie. Różnicujemy im treningi, żeby nie były monotonne, wykorzystując do tego m.in. platformę  you tube.  Staramy się jak tylko możemy  urozmaicić zajęcia. Mam  czas, żeby poświęcić więcej uwagi na doszkalanie się. Oczywiście w internecie. Jest też czas, żeby popracować nad bazą treningową w klubie, nad modelem gry i jego rozwijaniem, a także nad rozwiązaniami taktycznymi. Pomysłów jest wiele.  Podczas normalnego rytmu treningowo – meczowego na ta nie było czasu. Skupiałem się na bieżących sprawach, opracowaniu taktyki na kolejny mecz, na analizie przeciwnika. Teraz jest czas, by skupić się  na elementach, które możemy wykorzystać w dalszej pracy.
 
- Nie denerwuje cię, że ciągle jest brak decyzji „co dalej z ligą?”. Od przyszłego sezonu trzecią ligą zarządzać będzie PZPN, a teraz czynią to wojewódzkie związki. Decyzji dotyczących obecnego sezonu oczekujesz do PZPN czy Małopolskiego ZPN?
 
- Skupiam się na tym, na co mam wpływ. Jest to czas oczekiwania.  Nie jest on dla nikogo komfortowy. Tym bardziej dla trenerów, bo nie ma jasnych deklaracji.  Ciężko jest planować trening, przyszłość. Trudno jest dobrać trening jak się nie wie kiedy się wystartuje. Staram się robić maksimum jakie można zrobić. Czekam z niecierpliwieniem na decyzje, na które nie mam wpływu. Nie mam też wpływu na to, kto je podejmie i w jakim czasie.  Należy uzbroić się w cierpliwość, nie denerwować się i czekać.
 
-  Nie wszystkim odpowiada gra w soboty – środy – soboty, bo są kluby z amatorami. Ponadto sezon kończyłby się z końcem lipca, a już w pierwszy weekend sierpnia startowałby nowy sezon.   Wierzysz, że uda się dograć sezon, gdy pozostało jeszcze tak dużo kolejek?
 
- Ciężko będzie rozegrać sezon w pełnym wymiarze. Nie wiem jaki plan  będą mieli zarządzający rozgrywkami, ale równie dobrze możemy rozegrać mniejszą liczbę meczów. Przewijał się pomysł podziału ligi na pół. Mam cichą nadzieję, że zagramy, minimum 10 kolejek. Wszystko zależy od decyzji rządu. Na ten moment zawodnicy nie mogą biegać, trenować na zewnątrz. To dla każdego trudna sytuacja. Szkoda pracy, którą wykonaliśmy w zimie. Przeprowadzone testy wykazały, że  byliśmy dobrze przygotowani do sezonu i dobrze go  rozpoczęliśmy. I tego najbardziej mi żal.
 
- Są trzy wariantu zakończenia sezonu bez gry. Który wybrałbyś?
 
- Nie ma sprawiedliwego rozwiązania. Jesteśmy w połowie tabeli i w każdym  wariancie mamy taką samą sytuację. Najgorzej ma Motor i Hutnik, bo nie wiadomo komu przyznać awans.  Takich problemów będzie zapewne wiele.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama