MŚ: Pod górkę
Miało być lekko i przyjemnie. W końcu w rankingu obie ekipy dzieli spora różnica. Aż ośmiu miejsc. A jednak Słoweńcy postawili się biało –czerwonym.
Polacy turniej zaczęli od przegranej pierwszej tercji. Dopiero w drugiej udowodnili swoją wyższość nad niżej sklasyfikowanymi rywala. To w tej fazie rozstrzygnęli losy spotkania, bo w ostatnią znowu oddali przeciwnikowi.
Słowenia – Polska 5:6 (1:0, 1:4, 2:2)
1:0 Burnik – Kosir (9:47)
1:1 Ł. Widurski – Pelczarski (24:06 w przewadze)
1:2 Chlebda – Ł. Widurski (32:51)
1:3 Malajka – Michał Sienko (34:28)
2:3 Peklaj – Kosir (36:18 w przewadze)
2:4 Dahlstrom (38:48)
2:5 Chlebda – Pelczarski (46:19)
3:5 Tomc – Triler (47:10)
4:5 Kavcic – Triler (50:28)
5:5 Tomc - Peklaj (59:13)
5:6 Dahlstrom - Chlebda (59:45)
Polska: Bogdański – Michał Sienko, Łukaszewski, Malajka, Maciej Sienko, Antoniak – Widurski, Turwoń, Chlebda – Pelczarski. Dahlstrom – Korpan, Sternicki, Rydzewski, Łyskawa, Skura – Heyne, Gawroński, Sujkowski.
Stefan Leśniowski
Zdjęcie flickr.com










