11.01.2020 | Czytano: 5304

„Magiczny telefon” z FIFA do nowotarżanki (+zdjęcia)

Nowotarżanka Ewa Antolak w grudniu przebywała w Katarze, gdzie rozgrywane były klubowe mistrzostwa świata w futbolu. To naprawdę wielkie wyróżnienie dla góralki.

Dostać się do tego ekskluzywnego grona nie jest łatwo. Bycie w środku najważniejszych wydarzeń sportowych, to gratka dla niejednego fana sportu. Myli się jednak ten, który sądzi, że z tym związane są same przyjemności. To ciężka i odpowiedzialna praca. Dla Ewy Antolak okres spędzony w Katarze był bardzo pracowity.

- Jakie warunki muszą być spełnione, by dostać się na taką misję? Być w centrum wydarzeń klubowych mistrzostw świata w futbolu?

- Przede wszystkim liczą się chęci i zapał do pracy. Nie bez znaczenia jest doświadczenie. Kto chociaż raz brał udział w organizacji imprezy sportowej, jako wolontariusz, będzie miał zdecydowanie łatwiej, bo już wie „ czym to się je”. W Katarze byłam jednym z oficerów transportu FIFA. Współpracowaliśmy z lokalnym Komitetem Organizacyjnym w zakresie wszelkich operacji transportowych w trakcie turnieju – zarządzanie flotą, transferami lotniskowymi, parkingami, przejazdami drużyn, sędziów i VIP-ów.

- Z tego co wiem, to nie pierwszy twój kontakt z turniejami rangi mistrzowskiej. I to nie tylko z futbolem. Jak się zaczęło?

- Cztery lata temu od mistrzostw Europy w piłce ręcznej, na których byłam wolontariuszem w dziale transportu, a konkretnie kierowcą sędziów, delegatów i VIP-ów. Wiele się nauczyłam, wiele poświęciłam, żeby móc być w samym centrum wydarzeń ze świata wielkiego sportu, a przede wszystkim poznałam wspaniałych ludzi. Później pomagałam przy finale Ligi Mistrzów CEV w siatkówce i mistrzostwach świata w hokeju na lodzie dywizji I. Przełomowym momentem był wyjazd do Mediolanu na finał piłkarskiej Ligi Mistrzów UEFA. Świat wielkiego futbolu zaczarował mnie, a możliwość oglądania treningu takich drużyn jak Real Madryt i Atletico Madryt, to było spełnienie dziecięcych marzeń. Tam również pracowałam w dziale transportu.
Tak zaczęła się moja piłkarsko – transportowa historia. 2017 rok to już nie wolontariat, a praca dla PZPN jako lokalny koordynator transportu w Bydgoszczy na mistrzostwach Europy U21. W 2019 roku kolejny raz dostałam propozycję i znów wyjechałam na miesiąc do Bydgoszczy, gdzie pracowałam na tym samym stanowisku co poprzednio, tyle, że to już była impreza FIFA – mistrzostwa świata dwudziestolatków. Aż w końcu jesienią zeszłego roku dostałam „magiczny telefon” o pracy w FIFA podczas klubowych mistrzostw świata.

- Miałaś okazję spotkać się z gwiazdami futbolu? Xavie trenował Al-Sadd), Klopp - Liverpool, w którym grała gwiazda Salah….

- Nie miałam możliwości ich spotkać. Byłam w pracy i wykonywałam swoje obowiązki zgodnie z umową, która dla mojego stanowiska nie przewiduje interakcji z takimi osobami.

- Ile spotkań obejrzałaś?

- Z całego turnieju obejrzałam pięć minut meczu finałowego (śmiech). Na takich turniejach moment rozpoczęcia meczu to dla działu transportu moment na odpoczynek, na spóźniony obiad, chwila wytchnienia przed kolejnymi zadaniami, czyli sprawnym wyjazdem wszystkich (drużyn, sędziów, vipów i tzw. staffu czyli pracowników FIFA) ze stadionu po meczu.

- Za niemal trzy lata w Katarze, w tym samym okresie, zapadać będą ostateczne decyzje podczas World Cup 2022. Czy czuć już atmosferę tego wydarzenia?

- Zdecydowanie Katar żyje wielkim futbolem. Kiedy przyleciałam do Dohy 2 grudnia już trwało tam piłkarskie święto. Odbywał się Arabian Gulf Cup czyli Puchar Zatoki Perskiej w piłce nożnej. Całe miasto żyło meczami, po wygranej Kataru nad drużyną Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Chyba wszyscy mieszkańcy wyszli na ulice świętować. Dużo osób jeździło po mieście z otwartymi dachami w samochodach i machało flagami – robiło to niesamowite wrażenie wielkiego piłkarskiego święta.

- A organizacyjnie jak Katar jest przygotowany do tak wielkiego przedsięwzięcia jak mistrzostwa świata?

- Organizacyjnie Katar stanął na wysokości zadania, dwa duże turnieje pod rząd były znakomitą okazją do przetestowania w realu wszystkich planów i założeń na 2022 rok. A nie zapominajmy, że w grudniu Doha po raz kolejny będzie gościć najlepsze kluby z wszystkich federacji na kolejnych klubowych mistrzostwach świata. Większość stadionów jest już gotowa – obiekty robią niesamowite wrażenie. A wciąż w całym mieście widać ogromne inwestycje – budowane są nowe drogi, zagospodarowywany teren wokół stadionów, budowane nowe hotele.

- Jak z komunikacją, a szczególnie z pogodą? Nie za gorąco będzie w okresie czempionatu?

- Z komunikacją nie ma żadnego problemu. Dobrze rozwinięta jest sieć metra, a wszystkie drogi w mieście są szerokimi, kilkupasmowymi alejami. Jeśli chodzi o pogodę, to taką zimę chciałabym mieć co roku (śmiech) z 25 stopniami w ciągu dnia. Czasami wieczorami bywało dość chłodno – oczywiście jak na tamte warunki. Było też kilka dni kiedy kropił deszcz, co w Katarze zdarza się niezwykle rzadko. O ile rozgrywanie turnieju w miesiącach letnich byłoby niemożliwe, to zima w Katarze jest na to idealnym czasem. A gorąco na stadionach będzie, ale od piłkarskich emocji.

- Miałaś czas na zwiedzanie?

- Czasu wolnego za dużo nie mieliśmy, ale udało mi się wybrać na wieczorny rejs łódką po zatoce z widokiem na nocną, oświetloną panoramę Dohy, na pustynne safari przy granicy z Arabią Saudyjską.

- Zainteresowanie sportem odziedziczyłaś po tacie?

- Nie da się ukryć (śmiech). To tata jeżdżąc na mecze jako sędzia piłkarski, zabierał mnie ze sobą. Z biegiem lat zainteresowanie samym sportem przeniosło się bardziej na zarządzanie sportem i organizacją sportowych imprez. Ale wciąż od taty i lokalnych lig piłkarskich wszystko się zaczęło.
*
Turnieje o tytuł najlepszej klubowej drużyny świata zainaugurowano na początku 2000 roku w Brazylii. Potem nastąpiła prawie sześcioletnia przerwa i impreza po swoim powrocie rozgrywana była w mienionej formule. Na cztery lata zadomowiła się w Japonii Katar debiutował w roli gospodarza. W tegorocznym finale angielski Liverpool pokonał 1:0 brazylijskie Flamengo w dogrywce, a rodaków pogrążył Roberto Firmino.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







Tabela - Liga okręgowa

Lp Drużyna Mecze Punkty
1. Jarmuta Szczawnica 8 20
2. LKS Szaflary 8 19
3. Wiatr Ludźmierz 8 16
4. Huragan Waksmund 8 16
5. Zalesianka Zalesie 8 16
6. AKS Ujanowice 8 14
7. Wierchy Pasierbiec 8 13
8. Babia Góra Lipnica Wielka 8 11
9. Czarni Czarny Dunajec 8 10
10. Granit Czarna Góra 8 9
11. Jordan Jordanów 8 7
12. Krokus Przyszowa 8 6
13. Turbacz Mszana Dolna 8 4
14. Laskovia Laskova 8 0
zobacz wszystkie tabele

Terminarz

  • 03.10
    14:00
    Zalesianka Zalesie - Krokus Przyszowa Liga okręgowa
  • 15:30
    Zawrat Bukowina Tatrzańska - Wierchy Lasek Klasa A
  • 15:30
    KS Lokomotiv Chabówka - KS Zakopane Klasa A
  • 15:30
    Skawianin Skawa - Lubań Tylmanowa Klasa A
  • 15:30
    Skalni Zaskale - Orawa Jabłonka Klasa A
  • 15:30
    ZKP Asy Zakopane - Gorce Rdzawka Klasa A
  • 15:30
    Wiatr Ludźmierz - Laskovia Laskova Liga okręgowa
  • 15:30
    LKS Szaflary - Czarni Czarny Dunajec Liga okręgowa
  • 15:30
    Turbacz Mszana Dolna - Granit Czarna Góra Liga okręgowa
  • 15:30
    Jarmuta Szczawnica - Jordan Jordanów Liga okręgowa
  • 15:30
    Podgórki Krauszów - Gorc Ochotnica Klasa B - Gr. 2
    03.10
  • 11:00
    Łęgi Nowa Biała - Spisz Krempachy Klasa B - Gr. 2
  • 12:30
    Janosik Sieniawa - Szarotka Rokiciny Podhalańskie Klasa B - Gr. 1
  • 14:00
    Szarotka Chochołów - Unia Naprawa Klasa B - Gr. 1
  • 14:00
    Gronik Gronków - Zor Frydman Klasa B - Gr. 2
  • 14:00
    Lubań Maniowy - Zapora Kluszkowce II - Spływ Sromowce Wyżne Klasa B - Gr. 2
  • 14:30
    Babia Góra Lipnica Wielka - AKS Ujanowice Liga okręgowa
  • 15:30
    Wierchy Pasierbiec - Huragan Waksmund Liga okręgowa
  • 15:30
    Krokus Pyzówka - Grel Trute Klasa B - Gr. 1
  • 15:30
    KS Luboń Skomielna Biała - Skałka Rogoźnik/Stare Bystre Klasa B - Gr. 1
  • 15:30
    Przełęcz Łopuszna - Orkan Raba Wyżna Klasa A
  • 15:30
    Bór Dębno - GKS Łapsze Niżne Klasa A
  • 15:30
    Biali Biały Dunajec - Dunajec Ostrowsko Klasa A
    04.10
zobacz więcej
reklama