Wicemistrzowie Polski zaczęli spotkanie od mocnego akcentu. W odstępie 18 sekund w czwartej minucie zdobyli dwa gole. Te bramki podcięły skrzydła i po 11 minutach górale prowadzili już 4:0. Wysokie prowadzenie wyraźnie uśpiło nowotarżan, którzy w końcówce pierwszej odsłony pozwolili się dwukrotnie trafić.
W drugiej tercji górale dwa razy zmusili golkipera gospodarzy do kapitulacji i spokojnie kontrolowali przebieg spotkania. Nie zakłócił spokoju nawet gole tyszan, bo na każdy wicemistrzowie błyskawicznie odpowiadali, chociaż…
- Najważniejsze było zdobyć punkty, takie było nasze założenie. Grało nam się ciężko, ze względu na niedobre warunki na hali. To jest mała hala, krótka i śliska. To nie sprzyjało nam w budowaniu akcji w ofensywie. Dużo było przypadku. Piłeczka pod bandami skakała. Szarpany mecz. Kontrolowaliśmy spotkanie od początku do końca, bo Tychy nie zbliżyły się do nas znacząco. Rywal bramki zdobywał głównie z dystansu, bo sala jest mała i krótka, więc wystarczyło zrobić parę kroków i „zawijać” sprzed połowy. Tak straciliśmy cztery bramki. Trudno mówić o stylu, bo było dużo szarpaniny i niewygodnie się grało – podsumował Lesław Ossowski.
Pionier Tychy – Gorący Potok Szarotka Nowy Targ 6:9 (2:4,0:2, 4:3)
0:1 Zacher – Widurski (3:24 w przewadze)
0:2 Jachymiak – Żabówka (3:42)
0:3 Chlebda – Zacher (10:43)
0:4 Kozubal – Jachymiak (11:09)
1:4 Karski – Kozieł (17:55)
2:4 Górowski – Roivas (18:57)
2:5 Zacher (27:57)
2:6 Widurski – Jachymiak (33:42)
3:6 Jakubiec – Pogrzeba (45:54)
3:7 Żabówka – Zacher (49:03)
3:8 Niziołek – Zacher (52:28)
4:8 Jasiewicz – Diaków (52:49)
4:9 Kozubal – Ryś (52:59)
5:9 Jakubiec- Diaków (55:11)
6:9 Górecki – Carina (57:35)
Pionier: Burda (Wójcikowski) - Diaków, Carina, Kozieł, Jakubiec, Szydłowski, Jasiewicz, Pacura, Górowski, Pogrzeba, Karski, Raivas, Tiilikainen, Bielecki.
Szarotka: Udziela (P. Fryźlewicz) - Ossowski, Lech, Chlebda, Sikora, Ryś, Ślusarek, Kozubal, Zacher, Żabówka, Jachymiak, Jachymiak, Niziołek, Widurski.
Stefan Leśniowski










