02.11.2019 | Czytano: 2414

Ekstraklasa mężczyzn: Potrzebne zmiany

Prawdziwy festiwal bramkowy zademonstrowały nam ekipy Olimpii i szarotki, strzelając aż 19 goli! Można w tym przypadku powiedzieć o radosnej twórczości w szeregach obronnych.

Zdecydowanie lepiej zaprezentowali się unihokeiści Łochowa, którzy upokorzyli wicemistrzów kraju. Ci rozpoczęli sezon od dwóch porażek. najpierw nie sprostali w derbach mistrzowi kraju, a dzisiaj zostali rozbici przez Olimpię. Chyba nie takiego przebiegu meczu spodziewali się sami zawodnicy, a wynik zapewnię zszokuje ich fanów.

- To druga nasza porażka, która musi nam dać dużo do myślenia. Jak chcemy walczyć o czwórkę, to trzeba coś zmienić, bo kolejne przegrane mogą nas od niej oddalić – powiedział zatroskany Lesław Ossowski.

Rozpoczęło się świetnie dla nowotarżan, którzy objęli prowadzenie, lecz szybko je stracili. Cieszyli się nim 68 sekund. Po kolejnych 60 sekundach gospodarze prowadzili. Błędy, błędy… Przewaga gospodarzy nie trwała długo – 41 sekund. Akcję Zachera zakończył trafieniem Ligas. Chwile później górale grali w przewadze. Wydawało się, że potrafią ten handicap wykorzystać i wyjdą na prowadzenie. Nic z tego. To w końcówce odsłony konkretniejsi byli gospodarze, którzy na przerwę schodzili z jednobramkową przewagą.

PO zmianie stron gospodarze rzucili się na przyjezdnych i szybko powiększyli prowadzenie. M. Skura znalazł sposób na pokonanie ostatniej instancji gości. Chwilę później Chlebda przewinił i został odesłany na 2-minutową odsiadkę. Długo nie był na ławce kar, zaledwie 24 sekundy, bo gospodarze perfekcyjnie rozegrali przewagę i Sternicki zadbał o to, by Chlebda wrócił na boisko. Miejscowi na tym nie poprzestali. Mieli rywala w narożniku, osłabionego, więc wykorzystali jego słabość i zadawali mu kolejne ciosy. Po siódmym straconym golu górale wzięli czas. Kilka ostrych wymian zdań troszkę pomogła, bo Szarotka nie traciła bramek w krótkich odstępach czasu, a w końcówce dwa razy trafiła gospodarzy.

Pogoń przyjezdnych i szybka odpowiedź gospodarzy – tak wyglądała trzecia tercja. Szarotka miała zbyt mało atutów, by odmienić losy spotkania.

- Cóż można powiedzieć po takim meczu – zastanawiał się Lesław Ossowski. - Wynik mówi wszystko jak graliśmy. Nie można powiedzieć, że mieliśmy jakieś szanse na wygranie. Myśmy nie zrobili nic w tym kierunku, począwszy od ataku, w którym nie kreowaliśmy okazji, kończąc na kiepskiej postawie w obronie z mnóstwem błędów. Popełnialiśmy błędy przy wyprowadzaniu piłki, dawaliśmy się ogrywać jeden na jeden. Jak mieliśmy sytuacje, to byliśmy nieskuteczni. No i za taką postawę na boisku zostaliśmy srogo ukarani. Łochów walczył, widać, że ich zawodników cieszyła gra. Nam mecz bardzo szybko uciekł, na początku drugiej tercji i już się nie podnieśliśmy.

Olimpia Łochów – Gorący Potok Szarotka Nowy Targ 12:7 (3:2, 5:2, 4:3)
0:1 Słowakiewicz – Ślusarek (11:30)
1:1 Marszał – K. Skura (12:38)
2:1 Filipowicz – M. Skura (13:38)
2:2 Ligas – Zacher (14:19)
3:2 K. Skura (18:31)
4:2 M. Skura – Sternicki (21:58)
5:2 Sternicki – M. Skura (23:10 w przewadze)
6:2 D. Skura – Filipowicz (29:11)
7:2 Marszał – K. Skura (29:42)
7:3 Ślusarek – Kozubal (37:30)
8:3 K. Skura – Marszał (39:27)
8:4 Ossowski – Widurski (39:53)
8:5 Winiarski (41:31)
9:5 K. Skura – Baran (42:34)
9:6 Hamrol – Widurski (46:16)
10:6 D. Skura (48:10)
11:6 K. Skura (49:42)
12:6 K. Skura (51:45)
12:7 Widurski – Zacher (58:34)
Olimpia: Oniszk ( E. Guzek) - Marszał, Filipowicz, D. Skura, Baran, R. Guzek, Moleń, Grotkowski, M. Skura, Sternicki, K. Skura, Gadomski, Sadolewski, E. Guzek, Chrupek. Trener Michał Skura.
Szarotka: Udziela – Ossowski, Ligas, Chlebda, Brzana, Sikora, Spyra, Ślusarek, Kozubal, Hamrol, Słowakiewicz, Zacher, Żabówka, Jachymiak, Niziołek, Widurski. Trener Łukasz Chlebda.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama