31.12.2018 | Czytano: 4234

Co łączy tych panów?

Kamil Stoch i Robert Krzystyniak – to oni są na fotce. Jeden uprawia skoki narciarskie, drugi ekstremalne bieganie. Dwie jakże różne dyscypliny sportowe, w dodatku w innych światach.

Ten pierwszy to profesjonalista, drugi typowy amator, który swojej pasji poświęca czas po pracy. Więc co ich łączy? Obaj w cuglach wygrali ranking Sportowego Podhala na najlepszego Sportowca Podhala 2018. Stoch w kategorii PRO, Krzystyniak z kategorii AMATOR.

W tej pierwszej kategorii nie mogło być inaczej. Skoczek z Zębu - Kamil Stoch -  uzbierał przez rok najwięcej punktów, ale też wygrał prawie wszystko co było do wygrania. Skakał rewelacyjnie. Po raz trzeci został mistrzem olimpijskim. Dołożył do tego medal mistrzostw świata w lotach, miejsca na podium w konkursach drużynowych i kolejną Kryształową Kulę. W drodze po to ostatnie trofeum wygrał w absolutnie wyjątkowym stylu Turniej Czterech Skoczni, w którym triumfował we wszystkich konkursach. W całej historii tych zawodów przed nim tej sztuki dokonał tylko Sven Hannawald. Dołożył do tego wygraną w Raw Air, Willingen Five, Planica 7. Wygrał osiem konkursów Pucharu Świata, dwa razy był drugi i tyleż samo trzeci. W naszej punktacji - w której bonusami są punkty za medale igrzysk olimpijskich, mistrzostw świata i Europy, Polski i podia PŚ, PE, PK - znokautował konkurencję. Stoch nie przestaje czarować na skoczniach i nie zamierza się zatrzymać. Cały czas chce się rozwijać. Wciąż jest nienasycony.

Skoczkowie zdominowali nasz ranking, ale w mijającym roku odnieśli najwięcej sukcesów. Dlatego na drugim stopniu podium znalazł się Dawid Kubacki, Sportowiec Roku 2017. Brązowy medalista w drużynówce igrzysk olimpijskich i w mistrzostwach świata w lotach. Dwa razy znalazł się na podium Pucharu Świata (drugie i trzecie miejsce), dwa razy z kolegami wygrał drużynowy konkurs PŚ i trzy razy był drugi.

Na trzecim stopniu podium zmieścił się Tadeusz Błażusiak, który w grudniu 2017 roku wrócił do rywalizacji w SuperEnduro i to w jakim stylu. Po roku przerwy od ścigania wrócił na tor i pokazał, dlaczego jest nazywany Legendą. Miał przejść na sportową emeryturę. Po wielu kontuzjach i przejściach zdrowotnych, a zaczął na nowo wygrywać! W wielkim stylu powrócił po dwóch latach do wyścigu Red Bull 111 Megawatt. To największe zawody motocyklowego enduro w Europie Środkowo-Wschodniej. Tadek stanął na drugim stopniu podium. Był trzecim jeźdźcem mistrzostw świata w SuperEnduro pod dachem.

Mateusz Polaczyk, kajakarz, który w dwukrotnie zdobył srebro, w mistrzostwach świata i Europy w K1x3.

Maciej Kot brązowy medalista igrzysk olimpijskich w drużynówce, raz wygrał z kolegami konkurs Pucharu Świata, dwa razy był drugi, raz pierwszy w Letniej Grand Prix.

W kategorii AMATOR ciągłe zaskakuje swoimi osiągnięciami „niezniszczalny” Robert Krzystyniak. W ubiegłym roku sięgnął po tytuł najlepszego Sportowca Roku 2017, w tym roku powtórzył to osiągnięcie, ale czy mogło być inaczej, skoro do swojej kolekcji dorzucił tytuł wicemistrza świata w biegu na 15 km w kategorii 40-44 lat. Był czwarty na dystansie 3 km. Na obu dystansach w czempionacie Europy wywalczył drugą lokatę.

Jego kompan z drużyny Dawid Hajnos, również miał udany sezon. Dosłownie o włos przegrał rnaking z Robertem, chociaż w mistrzostwach świata wywalczył złoto na dystansie 3 km i drugi był na 15 km, tyle, że w młodszej kategorii wiekowej od 18 -24 lat, a z powodu wieku mniej punktowanej w rankingu. W mistrzostwach Europy OCR był trzeci.

Krzystyniak i Hajnos startowali w drużynie Podhalańskie Dziki – Gorący Potok, która występowała w lidze. Było osiem rzutów ligi, w sześciu stawali na podium i ostatecznie zostali drużynowymi mistrzami Polski OCR. Ich zespół wygrał nasz ranking zespołowy.

Stefan Leśniowski; zdjęcie składanka Andrzej Pabian
 

Komentarze







reklama