06.01.2018 | Czytano: 1685

Jan Ziobro zawiesza karierę!

AKTUALIZACJA - Wielu ludzi ze środowiska chce mnie zniszczyć jako zawodnika – mówi 26-letni Jan Ziobro, który na jednym z portali społecznościach. poinformował o zawieszeniu sportowej kariery.

– Podjąłem decyzję o zawieszeniu kariery. Chcę skakać, ale… Kontynuowanie kariery nie ma sensu, gdyż wielu ludzi, jako zawodnika, chce mnie zniszczyć. Jest szereg decyzji, które są skandaliczne. Od dłuższego czasu pod moje nogi rzuca są kłody. Na każdym kroku jestem pomijany, poniżany i traktowany gorzej. Moja sytuacja wygląda beznadziejnie. Sytuacją, która uświadomiła mi, jak bardzo chce się mnie zniszczyć, był wybór ekipy na Puchar Kontynentalny w Titisee-Neustadt. Przed Sylwestrem skakaliśmy na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Oddawałem skoki na odległość 122-126 metrów. Kolega Andrzej Stękała, którego na wstępie przepraszam, bo prywatnie nie mam nic do niego, lądował w granicach 105-110 metrów i to nie ja otrzymałem powołania na te zawody. Widzę, jak bardzo głęboka i podła może być ludzka zazdrość, a wszystko za kilka słów prawdy, które kiedyś powiedziałem. Dłużej nie mogę milczeć i muszę o tym opowiedzieć na forum publicznym. Są równi i równiejsi. Nie akceptuję tego. Na chwilę obecną żegnam się ze skokami. Dziękuję kibicom, którzy mnie wspierali. Muszę odpocząć i ochłonąć.

- Janek trochę sam zawalił przygotowania do sezonu. Mocno upierał się przy tym, że należy mu się miejsce w kadrze A. Rozmawiałem z nim wiele razy. Próbowałem mu to wszystko wytłumaczyć – mówił w rozmowie z Onetem Adam Małysz, dyrektor ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim. - Pewnie miał trochę racji, bo po raz kolejny został pominięty. Mógł się jednak mnie posłuchać, kiedy powiedziałem mu, żeby wziął się do roboty i pokazał, że wcale nie zasłużył na odstawienie od kadry A. Być może za mało starał się przekonać do siebie trenerów. Myślę tutaj o sportowej stronie. Jeśli chce dalej skakać na nartach na wysokim poziomie, to Jasiek musi zacisnąć zęby i zacząć robić swoje, bo na pewno na wiele go stać. Jak widać, postanowił pójść inną ścieżką.

O sprawie już zrobiło się głośno. Zareagowała m.in. - uwaga - rzeczniczka PiS Beata Mazurek, która na Twitterze zwróciła się bezpośrednio do ministra sportu Witolda Bańki: „Jeśli to prawda szkoda chłopaka. Czy ew. może mu Pan pomóc?”

Do jego słów na onet.pl odniósł się złoty medalista olimpijski Wojciech Fortuna. - Nie mieści mi się w głowie, żeby ktoś niszczył Ziobrę. Kto miałby to robić? Nie załapał się do drużyny, więc nie może mieć do nikogo pretensji. Janek musi się wziąć do roboty. Jeśli to zrobi, odnajdzie się, przecież to jeszcze młody chłopak. Stać go na wiele. Tak jak Murańkę, który też się pogubił. Na igrzyska na pewno się nie załapią, mamy przecież pięciu, sześciu bardzo dobrych zawodników - skomentował mistrz olimpijski. Podejrzewam, że przez Ziobrę przemawia rozgoryczenie. Chciałby być w drużynie, ale skoki mu nie wychodzą. Przecież na początku dostawał swoje szanse. Nie ma sensu "pompować balonu". Sztab szkoleniowy odbudował kadrę, która dwa lata temu była w dołku. Mamy kandydatów do medali olimpijskich. Nie burzmy tego, co udało się zbudować. Ziobro powinien nabrać pokory i wrócić ze spokojem do ciężkich treningów

Sles
 

Komentarze







reklama