Polski mikst zaczął źle, bo od karnej rundy Gwizdoń, która jednak z biegiem czasu radziła sobie na strzelnicy coraz lepiej i wraz z Andrzejem Nędzą-Kubińcem odrabiała straty. W pewnym momencie plasowali się nawet na jedenastym miejscu. Łącznie dobierali trzynastokrotnie, a do zwycięzców z Austrii (Lisa Theresa Hauser i Simon Eder) stracili nieco ponad dwie i pół minuty.
Stefan Leśniowski










