Pierwszy z Polaków Piotr Żyła został zdyskwalifikowany za nieprawidłowy kombinezon. To bardzo utrudniło sytuację Polaków. Walka o podium skończyła się więc już na starcie.. na szczęście pozostała trójka zdołała zakwalifikować się do finałowej ósemki. Polacy po pierwszej serii zajmowali siódmą lokatę, ale z ogromną stratą.
Dawid Kubacki skoczył 133,5 m, co pozwoliło nam wyprzedzić Czechów i Kazachów, którzy przecież mieli za sobą już dwa skoki. Do Włochów i Finów, a nawet Rosjan, nie traciliśmy wcale tak dużo, szanse na udział w finale były więc realne. Prowadziła Norwegia przed rewelacyjną Japonią i Niemcami.
W trzeciej grupie Noriaki Kasai wyprowadził Japończyków na prowadzenie, jednak za sprawą Andreasa Wellingera (133,5 m) wyprzedzili ich Niemcy. Swojego skoku - ku radości Heinza Kuttina i startujących w zespole austriackich zawodników - nie zawalił Daniel Huber. 128 metrów w tym momencie dawało trzecią lokatę. Po chwili zamieniło się to jednak w czwarte miejsce. Świetny występ zaliczył Daniel Andre Tande (aż 140,5 metra), dzięki któremu Norwegowie znacząco powiększyli przewagę. Kończący tę kolejkę Maciej Kot uzyskał 135,5 metra, a to oznaczało, że po trzech skokach awansowaliśmy do czołowej ósemki.
Świetne próby pokazali w czwartej grupie Richard Freitag (136,5 m - Niemcy prowadzili z przewagą 11,7 punktów nad Japonią), Stefan Kraft - 138 m i trzecia lokata Austriaków i Johann Andre Forfang - 136 m i bardzo wyraźne pierwsze miejsce Norwegów).
Kamil Stoch przypieczętował awans do ósemki skokiem 129 m.
Po I serii klasyfikacja wyglądała następująco: 1. Norwegia – 578.7, 23. Niemcy – 552.8, 3. Japonia – 541.1, 4. Austria – 523.5, 5. Słowenia – 482.8, 6. Szwajcaria – 463.5, 7. Polska – 414.2, 8. Rosja – 406.7.
Japończycy znakomicie rozpoczęli drugą serię, skokiem na 135 m Takeuchiego. Niemiec Eisenbichler odpowiedział skokiem krótszym o trzy metry. Za to Austriak Hayboeck wylądował na 135,5 m.
Norweg Johansson potwierdził, że jego reprezentacja jest u progu sezonu najlepsza. Skoczył aż 141 m. W drugiej serii Żyła włożył już odpowiedni kombinezon i zrehabilitował się skokiem na 132 m. Na prowadzeniu wciąż była Norwegia, a Polska nadal zajmowała siódme miejsce.
W szóstej kolejce Ryoyu Kobayashi skoczył 138 m, Niemiec Paschke - 133, a Austriak Fettner aż - 142,5 m. Nie zatrzymywali się Norwegowie. Fannemel skoczył 142 m. Nie zawiódł Kubacki, popisując się pięknym skokiem na 137 m. Polacy utrzymywali siódme miejsce, a Norwegowie z ogromna przewagą byli na czele. Na trzecim Austriacy zmienili Niemców.
W siódmej kolejce 139 m skoczył Słoweniec Damjan. 133,4 m uzyskał Japończyk Kasai, a pół metra dalej wylądował Niemiec Eisenbichler. Mocno zachwiało w powietrzu Austriakiem Huberem, który wylądował na 118,5 m i marzenia o podium jego reprezentacji znacznie się oddaliły. 134,5 m skoczył Norweg Tande i jego ekipa mogła już powoli rozpocząć świętowanie. Na odległość 136 m skoczył Kot i Polska awansowała na szóstą lokatę, wyprzedzając Szwajcarów.
W ostatniej kolejce zawodnicy startowali w odwrotnej kolejności do zajmowanych miejsc. Stoch wylądował na 138 m, pieczętując szóste miejsce polskiej ekipy. Austriacy nie zrezygnowali z walki o podium. Kraft oddał znakomity skok na 147,5 m, w pięknym stylu bijąc rekord skoczni! Niemiec Freitag odpowiedział skokiem na 138 m i obronił podium dla Niemców. Japończyk Junshiro Kobayashi, skokiem na 129,5 m, spuścił swój zespół na trzecie miejsce za Niemcami. Zwycięstwo Norwegii przypieczętował skokiem na 141,5 m Forfang.
Końcowe wyniki konkursu drużynowego
1. Norwegia - 1184,2 pkt
2. Niemcy - 1116,9
3. Japonia - 1108,2
4. Austria - 1095,4
5. Słowenia - 1009,2
6. Polska - 985,5
7. Szwajcaria - 966,6
8. Rosja - 863,3
Stefan Leśniowski










