W tym sezonie to Polacy będą zwierzyną, a konkurencja myśliwymi. Czy Polacy, w tak ważnym sezonie olimpijskim dadzą się złapać w sidła konkurentów? - Łatwiej wejść na szczyt, niż się na nim utrzymać. Dlatego czeka nas duże wyzwanie. Uważam jednak, że jesteśmy na dobrej drodze – dodał szkoleniowiec.
Czas zacząć sezon w skokach narciarskich. Sezon, w którym punktem kulminacyjnym będą lutowe igrzyska olimpijskie. Polscy skoczkowie, aktualni mistrzowie świata w konkursie drużynowym, będą chcieli potwierdzić swoją dominację w Pucharze Świata. Nie ukrywają, że mają apetyt na medale olimpijskie. Pierwszym sprawdzianem będzie konkurs Pucharu Świata w Wiśle. Dzisiaj odbyły się kwalifikacje, w sobotę konkurs drużynowy, a w niedzielę indywidualny.
Od tego sezonu obowiązują nowe zasady kwalifikacji. Obowiązek uczestniczenia w nich będzie miał każdy skoczek, wliczając w to również zawodników z czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej. Nie wszystkim ta nowinka przypadła do gustu. Przeciwni byli Polacy i Austriacy. FIS chce jednak wyrównać szanse. Tłumaczy to tym, iż często najlepsi opuszczali tę część zawodów, by nabrać sił przed zawodami.
Triumfator poprzedniej edycji PŚ, Stefan Kraft wygrał kwalifikacje do niedzielnego konkursu. Wylądował na 126.5 m. Dwa metry bliżej skoczył Niemiec Stephan Leyhe. Na najniższym stopniu podium stanął Junshiro Kobayashi z Japonii, który osiągnął rezultat 126 m. Najlepszy z Polaków był Kamil Stoch, który z wynikiem 122 metry był piąty. Pewną promocję do pierwszej serii wywalczył także Stefan Hula, który lądował na 124. metrze i zajął siódme miejsce. Dwa oczka niżej uplasował się Maciej Kot (120 m). Metr dalej, ale w lepszych warunkach skoczył kolejny z Polaków – Dawid Kubacki. Rezultat ten pozwolił mu zająć 13. miejsce. Problemów z awansem nie mieli także Jakub Wolny (119,5 m, 25. miejsce) i Piotr Żyła (115 m, 26. miejsce). Rzutem na taśmę w konkursie znalazł się jeszcze Aleksander Zniszczoł, który po skoku na 111.5 metra zajął 49. miejsce.
Na kwalifikacjach swoją przygodę w Wiśle zakończyło pięcioro Polaków. W gronie tym znaleźli się 52. Klemens Murańka (109.5 m), 56. Bartosz Czyż (111 m), 59. Przemysław Kantyka (109 m), 63. Paweł Wąsek (106 m) i 65. Jan Ziobro (106 m).
Organizatorzy PŚ w Wiśle zdołali przygotować obiekt na czas, ale podczas piątkowych obu treningów oraz kwalifikacji skoczkowie narzekali na bardzo nierówny zeskok. Zawodnicy lądowali z ogromną bojaźnią, a niektórzy z nich zaliczyli upadki.
Stefan Leśniowski










