04.12.2016 | Czytano: 1438

Było tak fajnie, ale…

Maciej Kot prowadził po pierwszej serii konkursu indywidualnego Pucharu Świata w niemieckim Klingenthal (HS140). Reprezentant Polski poszybował na odległość 138 m i o zaledwie 0,2 punktu wyprzedzał Kamila Stocha (137,5 m).

Niestety po serii finałowej pozycji nie utrzymali. Obaj spadli poza podium. Zabrakło im odległości. Skoczek z Zębu powtórzył odległość z pierwszej serii, ale wystarczyło mu to na zajęcie czwartego miejsca. Kot lądował na 135 miejscu i spadł na piątą pozycję. Inni odważniej skakali. Norweg Daniel Andre Tande (pierwszy skok 136,5) wylądował na 143 metrze i prowadził aż do momentu, gdy nie wystartowali Damian Prevc. Ten pofrunął bliżej o 2 metry, ale wystarczyło mu to na wygranie konkursu. Po pierwszej serii był czwarty z odległością 140 m. Przed nim po pierwszym soku był Stefan Kraft (138 m), który w finale dorzucił dwa mety i stanął na najniższym stopniu podium.

Do finałowej serii zakwalifikowało się jeszcze trzech biało –czerwonych - Piotr Żyła (131 m), Dawid Kubacki (129,5 m) i Stefan Hula (128 m). Kubacki drugim skokiem na 132 m zajął 13 pozycję, Hula zakończył konkurs pięć pozycji niżej (133 m), a Żyła zamknął pierwszą dwudziestkę (131 m).

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama