Kot po pierwszej serii mógł poważnie myśleć o zajęciu miejsca w czołowej trójce zawodów. Skoczył 140,5 metra, ale miał problemy po wylądowaniu. Sędziowie odjęli mu punkty, jednak nad czwartym Manuelem Fettnerem miał ponad siedem punktów przewagi.
Kuusamo to specyficzne miejsce. Pogoda często tutaj pląta figle. Wielu skoczków miało spore problemy z warunkami. Szczególnie pod koniec drugiej serii, gdy toczyła się walka o jak najwyższe miejsca. Pech dopadł również Kota, który w finale uzyskał zaledwie 124,5 metra.
Oprócz niego punkty zdobyło jeszcze trzech reprezentantów naszego kraju - 11. był Piotr Żyła ( 129 i 133 m), 14. Dawid Kubacki (128 i 124,5 m), a 22. Kamil Stoch (121,5 i 124 m). Do drugiej serii nie awansowali natomiast Aleksander Zniszczoł (116 m), Stefan Hula (116 m) i Klemens Murańka (97,5m).
Konkurs wygrał Niemiec Severin Freund, który w pierwszej serii lądował metr bliżej niż wynosi rekord skoczni (146), w drugim skoku osiągnął odległość (138 m) . Drugi był Norweg Daniel-Andre Tande (131,5 i 139 m), a trzeci Austriak Manuel Fettner (136 i 133,5 m).
Stefan Leśniowski










