24.01.2016 | Czytano: 1065

Nie ilość, lecz jakość

- Wybraliśmy się do Wejherowa w dosyć skromnym składzie, ale nie ilość, lecz jakość zdecydowała o naszej wygranej – mówi Piotr Kostela, grający trener Górali.

Jego zespół wraca znad morza z kompletem punktów. Dodajmy bardzo cennych, bo dających obrońcom mistrzowskiego tytułu pierwsze miejsce w tabeli. - Zajęliśmy pierwsze miejsce przed play off, a więc zrealizowaliśmy cel jaki sobie postawiliśmy przed wyprawą nad morze – powiedział grający trener Górali, Piotr Kostela.

Szarotka również wyjechała do Tychów w skąpym składzie i przywodzi 5 punktów. Drugi mecz rozstrzygnęła dopiero w dogrywce, 51 sekund przed jej zakończeniem.

Szarotka, mimo sporego osłabienia, bez Augustyna, Luberdy, Ślusarka i Barszczewskiego, w dodatku z przeziębionymi – Chlebdą i Hamrolem – wygrała w sobotę, grając falami. Prowadziła już 7:2, by za moment zrobiło się 7:5.

- Mieliśmy łatwość w zdobywaniu goli, ale też za łatwo je traciliśmy. Po pierwszej świetnej tercji, w drugiej stanęliśmy. Graliśmy zrywami. Być może nawierzchnia była tego przyczyną. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do gry na parkiecie. Jest nierówny i piłeczka skacze – powiedział kapitan Szarotki, Lesław Ossowski.

Drugie spotkanie zdecydowanie bardziej wyrównane. Od początku trwała wymiana ciosów (czytaj: bramek). To jedna drużyna prowadziła, to za chwilę drugą. Na trzecią tercję gospodarze wychodzili z jednobramkową przewaga. W 46 min. Chlebda wyrównał, a niespełna 5 minut później Hamrol zdobył piątego gola. Jednak na 2 min. i 30 sekund przed końcem trzeciej tercji gospodarze doprowadzili do wyrównania. 51 sekund przed zakończeniem dogrywki Zacher zdobył zwycięskiego gola.

- Nie był to dobry mecz w naszym wykonaniu – twierdzi Lesław Ossowski. – Hala tutaj nie sprzyja kombinacyjnej grze. Strzał nam kompletnie nie siedział. Wielu zawodników wystąpiło po chorobie i byli w kiepskim stanie. Jednak zdołaliśmy resztkami sił przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Mistrzowie Polski pojechali nad morze również w osłabieni. Dodajmy na trudny teren, ale sobie poradzili. W drugiej tercji Turwoń nie wykorzystał karnego. Prowadząc 8:2 Górale pofolgowali i gospodarze zdołali zmniejszyć rozmiary porażki.

- Wybraliśmy się do Wejherowa w dosyć skromnym składzie, ale nie ilość, lecz jakość zdecydowała o naszej wygranej – mówi Piotr Kostela. – Od pierwszej minuty mecz toczył się pod nasze dyktando. Gospodarze mieli przed nami respekt. W kolejnych odsłonach mecz się wyrównał, ale różnicę zrobił Kuba Bisaga, który rozegrał kapitalne spotkanie. Zaś jego freestyle’owa bramka zrobiła wrażenie. Dawno nie widziałem takiej bramki na polskich parkietach. Z kolei świetną motoryka i podaniami popisywał się Karol Pelczarski, który pomógł mam w zwycięstwie. Cała drużyna włożyła w ten mecz serce, chcąc zrehabilitować się za porażkę z Babimostem. Zaskoczyła mnie drużyna gospodarzy, która skupiała się na komentowaniu decyzji arbitrów i bardziej chciała wygrać z nimi niż z nami.

Po 40 minutach rewanżowego spotkania był wynik nierozstrzygnięty 5:5. Mistrzowie prowadzili 3:1, by je stracić. W 35 min. to gospodarze wyszli na prowadzenie (4:3), by 2 minuty później oddać jej Góralom. Potem dorzucili kolejne gole i wracają z nad morza z kompletem punktów.

- Podobny mecz do wczorajszego. Pierwsza tercja to nasza przewaga, z tą różnicą, że nie potrafiliśmy jest udokumentować bramkami – twierdzi Piotr Kostela. - Druga tercja to nasza nieskuteczność, a gospodarze zdobywali bramki, po dziwnych boiskach zdarzeniach. Aż dziw bierze, że się tak często powtórzyły. W trzeciej odsłonie odzyskaliśmy rytm gry. Dzień konia miał Pelczarski. Zajęliśmy pierwsze miejsce przed play off, a więc zrealizowaliśmy cel jaki sobie postawiliśmy przed wyprawą nad morze.

Pionier Tychy – Worwa Szarotka Nowy Targ 10:14 (2:5, 5:4, 3:5) i 5:6 d (2:1, 2:2, 1:2, 0:1)
Bramki dla Szarotki: Jachymiak 3, Frysztak 2, Ossowski 2, Ligas 2, Słowakiewicz 2, Ryś, Zacher, Chlebda (I mecz); Ossowski, Hamrol 2, Ligas, Chlebda (II mecz).
Worwa Szarotka: Udziela – Ossowski, Ligas, Chlebda, Ryś, Frysztak, Panek, Hamrol, Słowakiewicz, Zacher, Jachymiak.


Ósemka Wejherowo – Górale Nowy Targ 4:8 (1:2, 1:4, 2:2) i 6:9 (1:2, 4:3, 1:4)
Bramki dla Górali: Bisaga 4, Kostela 2, Turwoń, Pelczarski (I mecz); Pelczarski 5, Kostela 3. Turwoń (II mecz).
Górale: Pawlik – Kostela, Fryźlewicz, Subik, Turwoń, Pelczarski, A. Tylka, Widurski, Smarduch, Bisaga.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama