20.01.2016 | Czytano: 2517

Sprawdzali trzech

Mateusz Hreśka, Michał Zawiślan i Jakub Luberda – to nowi piłkarze NKP Podhale, którzy dzisiaj poddani zostali sprawdzianowi z pierwszoligową Sandecją Nowy Sącz.

- Wszyscy pokazali się z dobrej strony – ocenia trener NKP, Marek Żołądź. – Hreśka całkiem nieźle zaradził sobie w odbiorze piłki. O kontrowaniu akcji nie mogę nic powiedzieć, bo mało dzisiaj konstruowaliśmy. Luberda i Zawiślan również pozytywnie zaprezentowali się. Na ten moment Hreśka i Luberda są blisko naszego zespołu. Temu trzeciemu będziemy jeszcze się przyglądać i badać możliwości jego ewentualnego pozyskania. Luberda pochodzi spod Jordanowa i ostatnio, podobnie jak Hreśka, terminował w Górniku Zabrze. Z kolei Zawiślan jest zawodnikiem Sandecji i był wypożyczony do Podbeskidzia.

Zanosi się też na stratę i to gracza, który był jokerem i snajperem co się zowie. Mowa o Fabianie Fałowskim, który otrzymał propozycję z Karpat Krosno. Nie było go dzisiaj na sprawdzianie, bo przebywa, być może, u nowego pracodawcy. W sobotę mija termin, w którym ma zdecydować, w którym klubie wystąpi.

Podhale dość niespodziewanie zyskało sparingpartnera z troszkę wyżej półki. Nowosądeczanie mieli dzisiaj grać z Cracovią, ale „Pasy” zrezygnowały. Skorzystali na tym nowotarżanie. Był to dla nich wymagający przeciwnik, który pewnie wygrał 4:0, tracąc trzy gole z wolnego. Obie drużyny wystawiły dwie jedenastki, które grały po 45 minut. Obie nowotarskie przegrały solidarnie po 0:2.

Tylko pierwsza bramka padła z gry. Piłkę odbitą od słupka na wślizgu do bramki wpakował Aleksander. Potem kapitalnym uderzeniem z wolnego popisał się Trochin. Piłka minęła mur i wpadła w górny róg bramki. Druga drużyna Podhala oba gole straciła z wolnych, po strzałach Sobótki. Przy pierwszym uderzeniu futbolówka odbiła się od zawodnika i nogi Trutego, lądując pod poprzeczką. Druga padła w sam winkiel. Podhale nie stworzyło sobie golowej sytuacji.

- Zawsze korzystny jest sparing z drużyną, która gra dwie klasy wyżej – twierdzi trener NKP, Marek Żołądź. – Pojawiła się taka szansa i z niej skorzystaliśmy. Staraliśmy się jak mogliśmy, ale straciliśmy trzy gole ze stałych fragmentów gry. Jest to element, w którym drużyna z Nowego Sącza nas przewyższała, podobnie jak w posiadaniu piłki, ale jakiś klarownych sytuacji sobie nie stworzyła. Dziwne byłoby gdybyśmy z takim przeciwnikiem dominowali. Mamy inne cele. Wyszliśmy ustawieni defensywnie. Mogliśmy przećwiczyć nowe ustawienie w defensywie. Różnie to wyglądało. To był pierwszy sparing w tym roku. Nie ma się czym martwić. Są pewne przemyślenia i sporo materiału do analizy.

NKP Podhale Nowy Trag – Sandecja Nowy Sącz 0:4 (0:2)
Bramki: Sobótka 2, Aleksander i Trochin.
NKP Podhale: Różalski – Basta, Gąsiorek, Urbański, Drobnak, Lizak, Czubin, Świerzbiński, Pająk, Komorek, Duda (I połowa); Truty – Hałgas, Anioł, Mikołajczyk, Bobak, Hreśka, Krzystyniak, Zawiślan, Luberda, Mroszczak, Jandura (II połowa).

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama