Odprawa, bieganie i zajęcia na bosku z piłką. Tak wyglądał pierwszy dzień treningu podopiecznych Marka Żołędzia, który zapowiada, że da zawodnikom w kość. Bo jak teraz naładuje się „akumulatory”, to w jakże ważnej rundzie wiosennej nie nawalą. Piłkarze nie mieli zbyt dużo wolnego, jedynie na czas świąteczno – noworoczny. Do 17 grudnia trenowali, pracowali nad siłą.
- To nie był typowy okres roztrenowania – mówi szkoleniowiec. – To była praca z myślą o rundzie rewanżowej. Spotykaliśmy się trzy razy w tygodniu na siłowni. Pracowaliśmy nad elementami wytrzymałości siłowej. Od dzisiaj będziemy kontynuować okres przygotowawczy. Boisko, siłowania w dwóch grupach, a pod koniec lutego odwiedzimy HiFitness. Trenować będziemy raz dziennie, a każdy mikrocykl kończyć będziemy meczami kontrolnymi, a po nich zaplanowana jest odnowa biologiczna. Nigdzie nie wybieramy się na obóz, na miejscu mamy świetne warunki do przygotowań. O wszystko zadbali działacze. Niczego nam nie brakuje. Od siebie postaramy się dać maksa, żeby wszystko poszło w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że tak będzie. Zespół jest z potencjałem. Mam nadzieje, że zaplanowana praca powinna przynieść wymierne efekty.
Na pierwszych zajęciach zabrakło Roberta Krzystyniaka i Grzegorza Antolaka (chorzy). Dawid Basta ma sprawy osobiste i jutro powinien być na zajęciach, a Grzegorz Misiura jest kontuzjowany. Trenerzy Marek Żołądź i Grzegorz Hajnos pracowali z 22 piłkarzami. Wśród nich jedna nowa twarz – Mateusz Hreśka, wychowanek LKS Szaflary, który terminował w grupach młodzieżowych Górnika Zabrze. Zapragnął, po kontuzji, wrócić w rodzinne strony. Klub jednak zapowiada, że pracuje nad pozyskaniem zawodników, na każdej pozycji. Wtedy dojdzie do uszczuplenia obecnej kadry.
- Na razie tego nie robimy. Dopóki nikt nas nie wzmocni, dmuchamy na zimne – mówi Marek Żołądź. – Nie ukrywam, że pracujemy nad wzmocnieniem składu. Mają to być piłkarze, którzy podniosą jakość zespołu. Rozmawiamy, zapraszamy na treningi. Mamy plany na określone pozycje, ale nie czas mówić o nazwiskach. Każdą formację chcielibyśmy wzmocnić.
Trenerzy zaplanowali siedem sparingów, ale już dzisiaj wiadomo, że dwa nie dojdą do skutku. Mecze z Tychami i Proszowianką. – Ten ostatni partner w ostatniej chwili się wycofał. Zmienił się trener, a ten nie zaakceptował poprzednich ustaleń. Pracujemy, by dwie soboty lutego (6 i 13), które nam wyleciały, zapełnić sparingami. Szukamy sparingpartnerów – tłumaczy Marek Żołądź.
Oto rozkład sparingów, wszystkie w soboty o godzinie 11:
16 stycznia – wewnętrzna gierka
23 stycznia – Watra Białka Tatrzańska
30 stycznia – Okocimski
20 lutego – Trzebinia
27 lutego – Rekord Bielsko – Biała w Chełmku
5 marca – Lubań Maniowy
Stefan Leśniowski










