06.01.2016 | Czytano: 474

Blisko i daleko

64 Turniej czterech Skoczni wygrał Słoweniec Peter Prevc. Sukces przypieczętował fenomenalnym skokiem na odległość 142,5m. Geniusz! A Polacy?

Ponownie nie dali radości swoim fanom. Skakali blisko i zajęli odległe miejsca. Trzech z nich wystąpiło w drugiej serii, ale ukończyli rywalizację w trzeciej dziesiątce, a Kamil Stoch i Dawid Kubacki nie zakwalifikowali się nawet do drugiej serii. Dwukrotny mistrz olimpijski przegrał pojedynek KO z Janem Maturą. Skoczek z Zębu lądował na 121. Metrze, dwa metry bliżej niż skaczący z nim w parze Czech. Stoch mógł jeszcze liczyć na znalezienie się wśród „szczęśliwych przegranych”, ale ostatecznie uplasował się na 33. lokacie. Teraz odpuszcza konkurs w Willingen i będzie przygotowywał się do mistrzostw świata w lotach.

Jeszcze gorzej spisał się Dawid Kubacki. Skoczył tylko 116,5 metra. Manuel Poppinger lądował na 120 m. Kubacki zakończył zawody na 46. miejscu.

W swojej parze przegrał również Maciej Kot - 123,5 m, a Richard Freitag - 129 metrów. Polakowi udało się jednak znaleźć na liście „szczęśliwych przegranych”. W serii finałowej uzyskał 123 m i zawody zakończył na 28. pozycji. 24. był Stefan Hula, który pokonał w parze Karla Geigera. W pierwszej próbie 124,5 m, drugiej lądował na 127. metrze.

Andrzeja Stękały w KO skoczył na odległość 119 metrów, ale skaczący z nim w parze Stephan Leyhe spisał się jednak jeszcze gorzej, wylądował pół metra mniej. Stękała niespodziewanie chyba nawet dla siebie awansował więc do drugiej serii, w której się poprawił (122 m) i zakończył zawody na 30 miejscu.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama