Dla Polki był to pierwszy start w tegorocznym PŚ. Był to również pierwszy występ którejś z naszych alpejek, gdyż we wcześniejszych siedmiu zawodach nie zobaczyliśmy żadnej z biało-czerwonych.
Majerczyk zasłużyła na wielkie słowa uznania. Strata 4,10 sek do Lindsey Vonn nie jest szczytem słabości, bywało dużo gorzej. Młoda Polka zajęła ostatecznie miejsce 46.
Stefan Leśniowski










