06.11.2015 | Czytano: 1464

Trzeźwy jak narciarz (art. sponsor.)

Profesjonalni narciarze już od dawna przygotowują się do sezonu narciarskiego – ćwiczą formę, pracują nad kondycją, sprawdzają sprzęt. Jeśli również lubisz jazdę na nartach, zacznij organizować wyjazd. W końcu sezon w Alpach startuje już w listopadzie. Zaplanuj urlop i ubezpieczenie narciarskie. I dowiedz się, kiedy możesz je stracić i za co. Czy wiesz, że wypicie jednego piwa może sprawić, że za ewentualny wypadek nikt Ci nie wypłaci odszkodowania?

Alkohol na stoku? Pod żadnym pozorem

Stan po spożyciu alkoholu stanowi wyłączenie ochrony ubezpieczeniowej. Wszyscy ubezpieczyciele zaznaczają to w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Każda firma ujmuje to inaczej, ale sens jest taki sam – towarzystwo ubezpieczeniowe nie ponosi odpowiedzialności za szkody, które powstaną skutek spożycia przez Ubezpieczonego alkoholu, zażywania przez niego narkotyków, leków lub innych środków odurzających.

Nie narażaj się na konsekwencje prawne

Nie tylko OWU zakazuje jazdy na nartach po alkoholu. Również w Kodeksie Cywilnym widnieje zapis, że narciarz, którego poziom alkoholu we kwi wynosi od 0,5 promila stwarza zagrożenie dla innych uczestników korzystających ze stoku. Mało tego – TOPR lub GOPR ma prawo wezwać policję jeśli istnieje podejrzenie, że narciarz jest w stanie nietrzeźwym, a policja nakazuje natychmiastowe opuszczenie stoku. Niedzielny miłośnik szusowania po piwie musi liczyć się z konsekwencjami w postaci grzywny.

Herbata lepsza niż piwo? Na stoku jak najbardziej

Grzaniec, herbatka „z prądem” czy śliwowica wypita dla rozgrzania przyniesie więcej problemów – po pierwsze jest się zagrożeniem dla innych, po drugie stanowimy zagrożenie dla siebie samych, po trzecie nie można liczyć na ochronę ubezpieczeniową, w końcu trzeba być świadomym konsekwencji prawnych. Zdecydowanie lepiej rozgrzać się gorącą herbatą z cytryną, a mocniejsze trunki zostawić sobie na wieczór, już po zakończonym szusowaniu.

Nie tylko jazda po alkoholu wyłącza ochronę ubezpieczeniową

Poza jazdą po spożyciu alkoholu istnieje jeszcze szereg innych wyłączeń, które sprawiają, że w razie zdarzenia na stoku towarzystwo ubezpieczeniowe nie pokryje kosztów leczenia, ratownictwa czy nie przyzna nam odszkodowania za nieszczęśliwy wypadek. Wśród najczęściej pojawiających się w OWU wyłączeń możemy wymienić następujące:

  • uprawianie narciarstwa w miejscach do tego nieprzeznaczonych ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa i zdrowia Ubezpieczonego lub osób postronnych,
     
  • nierespektowanie ogólnie uznanych reguł bezpieczeństwa, np. brawura podczas zjeżdżania, niedostosowanie jazdy do warunków pogodowych czy niezachowywanie przepisów znajdujących się na trasie,
     
  • umyślne wyrządzenie szkód przez osoby za które Ubezpieczony ponosi odpowiedzialność lub przez bliskich,
     
  • uprawianie sportów innych niż te wymienione w polisie,
     
  • uprawianie sportów ekstremalnych bez wykupionego dodatkowego rozszerzenia,
     
  • wyrządzenie szkód objętych systemem obowiązkowych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, w ramach którego Ubezpieczony miał obowiązek posiadania ochrony ubezpieczeniowej,
     
  • szkody powstałe w związku z posiadaniem psów, koni oraz zwierząt dzikich i egzotycznych i wykorzystaniem ich w celach sportowych,
     
  • usiłowanie popełnienia bądź popełnienie przez Ubezpieczonego samookaleczenia, samobójstwa lub przestępstwa,
     
  • udział Ubezpieczonego w zakładach, przestępstwach albo bójkach, z wyjątkiem działania w obronie koniecznej.

Jest tego sporo i warto zapoznać się ze wszystkimi wyłączeniami zanim ruszy się na stok. Bo co nam przyjdzie z ubezpieczenia, którego i tak nie wykorzystamy przez nasze niedbalstwo lub łamanie przepisów? Jeśli stosujemy się do zasad panujących na stoku, nie musimy martwić się żadnymi wyłączeniami.

Jak wybrać odpowiednią polisę narciarską?

No dobrze – poznaliśmy wszystkie wyłączenia, ale przecież warto dowiedzieć się, co powinno wchodzić w skład optymalnego ubezpieczenia na narty. Przede wszystkim musi ono pokrywać koszty leczenia (w tym koszty powrotu do kraju, transportu zwłok czy transportu sanitarnego) oraz koszty ratownictwa. Poza tym powinno zapewniać ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) oraz od odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym, jak również Assistance (wsparcie w razie problemów za granicą w postaci pomocy prawnej, finansowej czy informacyjnej). Polisa narciarska musi mieć także rozszerzenie od uprawiania sportów podwyższonego ryzyka. Warto też ochroną objąć bagaż, jak i sprzęt sportowy.

Koszt ubezpieczenia na narty

Ciężko jednoznacznie określić koszt polisy narciarskiej, wszystko zależy od tego, gdzie będzie się szusowało, przez ile dni i jaki pakiet się wybierze. A tych jest całe mnóstwo – można decydować się na różne oferty licznych ubezpieczycieli. By mieć jednak pełny obraz warto polisy sobie porównać. Pomoże w tym kalkulator na Wakacyjnapolisa.pl – bardzo szybko zapoznasz się z różnymi ofertami i dopasujesz je do siebie i do swoich potrzeb. Co więcej, wspomniane ubezpieczenia na narty na wakacyjnapolisa.pl zakupisz online – bez stresu, sprawnie i nie ruszając się z kanapy! Można znaleźć polisę narciarską od 22 zł na siedem dni.

Na narty – z polisą i jasnym umysłem

Przysłowie mówi: przezorny zawsze ubezpieczony. Wersja dla narciarza jest rozszerzona: ubezpieczony, świadomy i trzeźwy. Bo w razie wypadku alkohol ochronę polisy wyłączy. I nikt nie będzie słuchał tłumaczeń typu: ojej, nie wiedziałem! A że ‘w razie czego’ od razu każą nam dmuchnąć w alkomat - o tym możemy zapewnić.

Komentarze







reklama