25.10.2015 | Czytano: 1562

Dwa oblicza mistrza (+zdjęcia)

AKTUALIZACJA (mecze Szarotki)!! Bardzo szybko, bo już na początku sezonu doszło do konfrontacji mistrza z wicemistrzem kraju w unihokejowej ekstraklasie mężczyzn. Kibice ostrzyli sobie apetyt na dwa dobre pojedynki.


Ten kto miał na myśli finezję, srodze się zawiódł. To były typowe mecze walki. Zielonka chciała się zrewanżować za porażkę w finale MP, nowotarżanie udowodnić, że nadal są najlepszym teamem w kraju. I mistrzowie to udowodnili, ale pokazali dwa oblicza. Pierwsze w kontrataku, drugie w doganianiu rywala. 

W sobotę nowotarżanie rozpoczęli fatalnie, od prezentu (starta piłeczki przez Turwonia) i starty gola w 60 sekundzie. Odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna. Kostela trafił do siatki podczas gry w przewadze. A potem kolejne cztery gole padły bo wzorowych kontratakach Górali. Zielonka częściej była w posiadaniu piłeczki, długo ją rozgrywała na połowie gospodarzy, ale… zbyt długo. Każda strata to zabójcza kontra mistrzów. Pierwsza tercja ustawiła mecz. Kolejne odsłony wyrównane. Zielonka próbowała się odkuć, ale nie bardzo jej to wychodziło. Dobrze w obronie spisywali się nowotarżanie, którzy blokowali strzały bądź nie dopuszczali do ich oddawania zmuszając rywala do gry po obwodzie.

- Pierwsza tercja kapitalna w naszym wykonaniu – mówi grający trener Górali, Piotr Kostela. – Każdy kontratak wykorzystany. Bramki przedniej urody. Jesteśmy zaskoczeni, że zagraliśmy tak dobrze. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Zielonka z upływem czasu dojdzie do głosu. My w drugiej tercji broniliśmy się, a rywal nie wykorzystał przewag i kilku dogodnych okazji. Za to my odpowiedzieliśmy kolejną zabójczą kontrą i cały czas mieliśmy rywala na kilkubramkowym dystansie. Świetną partię rozegrał M. Tylka, strzelec trzech goli. W ubiegłym sezonie dostawał mało szans, ale dzisiaj rozegrał kapitalne spotkanie. Całą drużynę chciałbym pochwalić, bo w obronie zostawiła kawał zdrowia. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale determinacją i charakterem wygraliśmy.

W rewanżu to goście zaskoczyli mistrza. W pierwszej tercji zadali mu cztery ciosy (Komperda miał sześć strzałów; został zmieniony), po których długo dochodził do siebie. Niby starał się zniwelować różnicę bramkową, ale gra obronna unihokeistów z Zielonki przez dwie tercje i pół trzeciej była wręcz perfekcyjna. Górale w końcówce dopiero dopadli rywala i odwrócili losy pojedynku. Dwa gole na wagę zwycięstwa zdobył Leja w 56 i 58 minucie.

- Komperda fajnie prezentuje się na treningach i musieliśmy mu dać szansę. Trzeba spierać młodych – mówi Piotr Kostela. – Brakowało nam skuteczności. W pierwszej tercji dostaliśmy zbyt łatwe bramki. Przegrywaliśmy pojedynki jeden na jeden. Nie można za nasze niepowodzenie obciążać tylko bramkarza. Niemniej musieliśmy poczynić roszady w ustawieniach i bramce. To przyniosło efekt. W drugiej tercji przeważaliśmy, ale Zielonka skutecznie się broniła. W trzeciej tercji musieliśmy postawić na twardą, mocną grę. Pokazaliśmy charakter i zgarnęliśmy sześć punktów. Super zaliczka przed kolejnymi spotkaniami.

Górale Nowy Targ – MUKS Zielonka 9:4 (5:1, 2:1, 2:2) i 5:4 (1:4, 1:0, 3:0)
Bramki dla Górali: M. Tylka 3, Kostela 2, Leja 2, Korczak, Fryźlewicz (I mecz); Kostela 2, Leja 2, Gotkiewicz (II mecz).
Górale: Pawlik (Komperda)– Gotkiewicz, Subik, Kostela, Pelczarski, Leja, Turwoń, A. Tylka, Polaczek, Fryźlewicz, Korczak, Widurski, M. Tylka, Staszel, Smarduch, Bisaga.

Nieudana wyprawa nad morze

Szarotka wybrała się nad morze i gospodarze nie zważali, że jest to kwiat pod ochroną. Zrywali go bez opamiętania.

Jedynie w pierwszej tercji obu spotkań mieli przed nią respekt, ale po przerwie się go pozbyli. Szarotka w tym sezonie nie prezentuje się tak jakby tego chcieli jej sympatycy. Gra fatalnie w defensywie, nieskutecznie w ofensywie. W sobotę porażka nie była tak dotkliwa, gra była wyrównana. Niestety nazajutrz o drugiej tercji będą chcieli jak najszybciej zapomnieć.

W rewanżu wejherowianie po raz pierwszy naruszyli przyjezdnych 9 sekund przed końcem pierwszej odsłony. Bramka do szatni deprymująco podziałała na nowotarżan, którzy na początku drugiej odsłony dali się dwukrotnie zaskoczyć, a 30 minucie przegrywali już 5:0! Dopiero wtedy się przebudzili i Zacher zdobył pierwszego gola. Na początku trzeciej tercji Luberda dał jeszcze nadzieję góralom na korzystny rezultat. Nowotarżanie gonili, gonili, ale nie zdołali dogonić. Wracają bez punktów z dalekiej wyprawy.

Ósemka Wejherowo – Worwa Szarotka Nowy Targ 6:4 (1:2, 3:1, 2:1) i 7:5 (1:0, 4:1, 2:4)
Bramki dla Szarotki: Hamrol 2, Żuk, Zacher (I mecz); Zacher 2, Luberda 2 (II mecz).
Worwa Szarotka: Jastrzębski – Zacher, Ryś, Augustyn, Żuk, Barszczewski, Sawina, Luberda, Frysztak, Panek, Hamrol, Słowakiewicz. Trener Łukasz Chlebda.

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian
 

Komentarze







reklama