24.10.2015 | Czytano: 1998

Miłe złego początki (+zdjęcia)

- Super rozpoczęliśmy spotkanie. Później w 60 sekund straciliśmy dwa gole i byliśmy podłamani, a dobiła nas trzecia bramka. W drugiej połowie nie mieliśmy nic do stracenia, ale piłka dzisiaj nas nie słuchała – powiedział kapitan NKP, Sebastian Świerzbiński.

Dla jego zespołu początek był fantastyczny. Gol w karnego w 3 minucie, chwilę później Pająk ulokował piłkę pod poprzeczką, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej. Kto wie jak potoczyłyby się losy meczu, gdy gospodarze prowadzili 2:0. Potwierdził to trener gości.

– Wynik mógł równie dobrze w drugą stronę. Cabaj wybronił piłkę na 2:0, a potem gospodarze zdobyli bramkę ze spalonego. Różnie mogło być przy stanie 2:0 – przyznał trener Garbarni, Mirosław Hajdo. – Źle weszliśmy w mecz, po błędzie obrońcy sprokurowaliśmy karnego. Zdołaliśmy się jednak pozbierać.

Przyjezdni w odstępie 35 sekund zdobyli dwa gole. – Przy pierwszej nas rozklepali. Nie mieliśmy nic do powiedzenia. Przy drugiej zabrakło komunikacji – tłumaczy Sebastian Świerzbiński.

Krakowianie poszli za ciosem i jeszcze przed przerwą dorzucili trzecią zdobycz. Tym razem z jedenastki, po zagraniu ręką w polu karnym. Mogli jeszcze zdobyć jedną, a dokładnie Serafin, który z ponad 40 metrów był bliski przelobowania Różalskiego.

- Staraliśmy się coś ugrać w drugiej połowie. Nie mieliśmy nic do stracenia. Dzisiaj jednak piłka nie chciała nam wpaść do bramki. A mieliśmy parę fajnych sytuacji. No cóż trzeba podnieść głowę do góry i walczyć w kolejnym meczu o trzy punkty – zakończył Sebastian Świerzbiński.

W drugiej połowie akcji godnych odnotowania nie było zbyt wiele. Podhale „próbowało” atakować, ale goście świetnie grali w defensywie. Mając pewny rezultat nie za bardzo angażowali się w akcje ofensywne. Niemniej piłkarsko byli zdecydowanie lepsi i dorzucili czwartego gola. Trener gości chwalił jednak gospodarzy.

- Chcę pogratulować zespołu Markowi. Fajny kolektyw, bez nazwisk, ale widać, że chłopcy chcą grać w piłkę. Wynik równie dobrze mógł być w drugą stronę. Cabaj wybronił na 2:0, potem gol ze spalonego, a Waksmundzki nie trafił z 3 metrów do pustej bramki. Wynik wysoki, nie do końca odzwierciedlający co działo się na murawie – twierdzi Mirosław Hajdo.

- Gratuluję drużyny i zwycięstwa Mirkowi. Jego drużyna pokazała, że potrafi grać w piłkę. My też zagraliśmy dobry mecz, ale nie chciało nam wpadać, tak jak Garbarni. Goście mądrze grali, swoją grę uzależniali od sytuacji. Jak stracili gola, to ruszyli do ataku, a potem poszli za ciosem. W krótkim odstępie czasu ustawili sobie mecz. Grali agresywnie, wysoko nas atakowali. Nie był to nasz dzień. Mocny rywal nie pozwolił nam na rozwinięcie skrzydeł. Wybijał nas z uderzenia, a do tego zawodziła skuteczność. Doświadczonego Cabaja trudno było nam pokonać. Musimy przełknąć gorycz porażki i w kolejnych meczach bić się o punkty, by pozostać w czołówce - powiedział Marek Żołądź.

Momenty były
0 – Jerzy Cierpiatka (członek zarządu MZPN) i Jan Kowalczyk (prezes PPPN) wręczyli kapitanowi Podhala puchar za awans do trzeciej ligi.
3 GOL! 1:0 - błąd obrońcy Garbarni, który stracił piłkę. Cabaj ratował sytuację i sfaulował Fałowskiego szarżującego samotnie na jego bramkę. Z wapna nie pomylił się Świerzbiński.
7 – Siedlarz główkował; parada Różalskiego.
12 – strzał Lizaka broni Cabaj, ale dobitka Pająka ląduje pod poprzeczką. Sędzia liniowy podniósł chorągiewkę w górę, bramka nie została uznana.
16 GOL! 1:1 – akcja oskrzydlająca gości, którzy rozklepali defensywę. Siedlarz podawał z wysokości pola karnego na przeciwległy słupek, a tam akcję zamknął Stokłosa i nie miał problemu z umieszczeniem futbolówki w pustej bramce.
17 GOL! 1:2 – 35 sekund upłynęło i goście po raz kolejny cieszyli się z bramkowej zdobyczy. Siedlarz uderzył z dystansu i Różalski nawet nie drgnął.
19 – strzał Pająka zza szesnastki broni Cabaj.
24 GOL! 1:3 –zagranie piłki ręką przez Urbańskiego; karnego na bramkę zamienia Kalemba.
32 – zagranie ze skrzydła Pająka na 5 metr do Fałowskiego, który miał trudną pozycję do oddania strzału, bo miał obrońcę na plecach.
40 – Serafin z ponad 40 metrów próbował przelobować Różalskiego. Niewiele zabrakło.
55 – Fałowski idealnie zagrał na 3 metr do Waksmundzkiego, a ten z główki nie trafił do pustej bramki.
76 – piłka po główce Fałowskiego mija spojenie słupka z poprzeczką.
85 GOL! 1:4 – zmiennicy rozmontowali defensywę Podhala i Ogar trafił pod poprzeczkę.
90+1 - uderzenie Waksmundzkiego mija przeciwległy słupek.

NKP Podhale – Garbarnia Kraków 1:4 (1:3)
1:0 Świerzbiński 3 karny
1:1 Stokłosa (Siedlarz) 16
1:2 Siedlarz 17
1:3 Kalemba 24 karny
1:4 Ogar (Cygnarowicz) 85
NKP Podhale: Różalski – Mikołajczyk, Gąsiorek (46 Basta), Bobak (74 Drobnak), Urbański, Komorek (74 Czubin), Świerzbiński, Lizak (46 Waksmundzki), Pająk, Fałowski.
Garbarnia: Cabaj – Ferens, Grzesiak, Kalemba, Masiuda (10 Kostrubała), Pawłowicz, Pietras, Piszczek (80 Moskal), Serafin, Siedlarz (59 Ogar), Stokłosa (69 Cygnarowicz).

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama