24.09.2015 | Czytano: 728

Z beniaminkiem na otwarcie sezonu

W Polskim Związku Unihokeja pracują prawdziwi dżentelmeni. Kobiety puścili przodem. To one w miniony weekend rozpoczęły rozgrywki ligowe, teraz kolej na mężczyzn.

Ekstraklasa panów liczy siedem drużyn, a więc jedna, w każdej kolejce, będzie miała wolne. W pierwszej serii spotkań padło na mistrzów Polski – Górali Nowy Targ. Ci dopiero za miesiąc rozpoczną zmagania. Drugi nasz zespołów – Worwa Szarotka - zainauguruje rozgrywki u siebie goszcząc beniaminka z Babimostu (sobota godzina 19, niedziela -11).

- Przegotowania do sezonu przebiegały bez zakłóceń – informuje Lesław Ossowski. – Zobaczymy co z tego się urodzi. Mamy nowego bramkarza. Jest nim Maciej Jastrzębski. Testowaliśmy jeszcze golkipera zza południowej granicy, ale odpadł. Obaj chcieli bronić i obaj dojeżdżają. To byłaby niewygodna sytuacja. Jastrzębski dojeżdża aż z Gorzowa, to kawał drogi. Doszedł do nas Stanisław Żuk, po rocznej karencji. Może grać bez przeszkód. Niestety Górale nie puścili nam Tomka Brzany, który bardzo chciał grać u nas. Nie wiem dlaczego lokalny rywal podjął taką decyzję. Trenuje z nami, ale w tym sezonie nie będzie mógł zagrać. Czeka go roczna karencja. Na razie nie składamy żadnych obietnic. Celem jest grać jak najlepiej i zebrać jak najwięcej punktów oraz dobrze przygotować się do decydującej fazy play off.

W tym sezonie każda drużyna występująca w ekstraklasie musi posiadać zespół młodzieżowy. Z tym Szarotka miała problem. - Będziemy mieli drużynę młodzieżową, udało się załatwić – mówi Lesław Ossowski. - Nieocenioną robotę wykonał Bogdan Chowaniec. Wszystko wskazuje na to, że będą to juniorzy młodsi. O szczegółach nie chcę na razie mówić.

Pierwsze spotkanie Szarotka zagra z beniaminkiem. Jak zwykle nowy gracz w lidze jest pewną niewiadomą. - Dla nas także – potwierdza kapitan Szarotki. – Widziałem kilku chłopaków na zgrupowaniu kadry i to wszystko. Nie wiem jak prezentuje się drużyna, jakim stylem gra, czego można się po niej spodziewać. Na pewno młodzi chłopcy są ambitni i wybiegani. Nie można ich zlekceważyć. To mogą być trudne mecze. Trzeba podejść do nich mocno skoncentrowanym.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama