- W sobotę miałam pierwszą od kilku lat poważną wywrotkę na nartorolkach. Biegając po bardzo bezpiecznej (wręcz łatwej) i dobrze oznakowanej trasie nartorolkowej w Zakopanem, wywinęłam orła. Jestem zdarta, poobijana i ze zwichniętym kciukiem- – opisywała zdarzenie polska biegaczka.
Do zdarzenia nie doszłoby, gdyby nie pałętający się turyści po trasie nartorolkowej. Pojawili się bezprawnie, łamiąc zakazy wstępu, który jest przy każdym z wejść. Na nartorolkach nie da się zahamować. – Nie zostawili ani 5 cm wolnego miejsca – napisała.
Stefan Leśniowski










