Polacy po skoku Macieja Kota (94 m) rozpoczęli zawody od czwartego miejsca. Skok Piotra Żyły (95 m) wywindował biało- czerwonych na drugie miejsce, zaś próby Dawida Kubackiego (99 m) i Kamila Stocha (99,5 m) pozwoliły na jej utrzymanie.
Po pierwszej serii prowadzili Niemcy z przewagą 29,7 pkt. nad naszą reprezentacją. Najdłuższy skok oddał Andreas Wank – 103 m. Jego koledzy równie dobrze skakali - Severin Freund wylądował na 98 m, Stephan Leyhe poł metra bliżej, a Andreas Wellinger uzyskał odległość 102,5 m. Trzecią pozycję zajmowali Norwegowie, którzy do biało- czerwonych tracili 5,1 pkt.
W pierwszej serii zawodnicy skakali z 17, 18 i 19 belki, w drugiej z 20. W grupie pierwszej Rune Velta i Severin Freund wylądowali na 100,5 m, a Kot uzyskał 99,5. Polacy stracili zarówno do Niemców jak i Norwegów.
Kolejna grupa to dalekie skoki Sjoeena (99 m), Stephana Leyhe (101,5 m) i Piotra Żyły (99,5 m). Norwegowie wciąż gonili Polskę. 98 metrów Gangnesa w trzeciej grupie było jednak za mało na dobrze dysponowanego Kubackiego. Lider Letniej GP poleciał na 98,5 metra. Wellinger po raz kolejny pofrunął na 102,5 metra.
W ostatniej grupie walka toczyła się o drugie miejsce pomiędzy Polską a Norwegią. Walka była za to o drugie miejsce. Anders Fannemel musiał być lepszy od Kamila Stocha. Lepszy o 9,5 punktu. Norweg osiągnął odległość 96,5 m, a Polak lądował pół metra bliżej, ale udało się utrzymać drugie miejsce. Formalności dopełnił Wank szybując na 104 metr! Najdłuższy skok w konkursie i bezapelacyjne zwycięstwo niemieckiej drużyny.
Stefan Leśniowski










