Na spotkaniu z dzieciakami był z prezesem Polskiego Związku Narciarskiego, Apoloniuszem Tajnerem. Najlepszy polski skoczek zasypywany był pytaniami i trzeba przyznać, że radził sobie tak dobrze ja na skoczni.
- Mam nadzieję, że będę jeździł na wasze mecze – zagaił mistrz olimpijski. – Chyba leciał – odpowiedział jeden z dzieciaków, co wywołało sławę śmiechu. - Za parę lat będziecie gwiazdy – odparł Kamil.
- Lubię piłkę nożną i ręczną. W dzieciństwie grałem w piłkę nożną. Nie grałem w żadnym klubie, tylko w szkole. Moim ulubionym klubem piłkarskim jest Liverpool – zwierzał się mistrz olimpijski, pytany o ulubione dyscypliny.
Stoch był też zapytany o swoje uczucia po zdobyciu złotego medalu w Soczi. - Czułem wielką radość i to, że wszystkie lata treningów nie poszły na marne. Wróciło to ze zdwojoną siłą w tym momencie - przyznał.
- A jak się pan czuje lecąc w powietrzu? Nie boi się? -dopytywał jeden z chłopaków. – Tak się czuję jak piłkarz trafi piłką w samo okienko – odparł skoczek z Zębu i przyznał, że wiara w sukces jest bardzo potrzebna do tego, by go osiągnąć - Oczywiście wierzyłem w to, że będę najlepszy. Do każdego ćwiczenia podchodziłem z wiarą, że kiedyś tak się to stanie – powiedział.
Stefan Leśniowski










