11.11.2008 | Czytano: 954

Kaskaderskie popisy

W czeskim Brnie odbyły się międzynarodowe mistrzostwa Czech w trialu rowerowym. Na starcie stanęli także rowerzyści z Nowego Targu. W bardzo mocnej stawce rywali potwierdzili swoją przynależność do światowej czołówki.

Zawody cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, gdyż rozgrywane były podczas wystawy sprzętu rowerowego. Czesi bardzo starannie przygotowali imprezę, która rozgrywana była w hali. Wszystkie odcinki jazdy obserwowanej były jak na dłoni, bardzo blisko siebie. Widzowi nie uszedł uwadze najmniejszy szczegół zawodów. Na każdej z dwóch pętli usytuowanych było pięć sekcji. Odcinki miały najwyższy stopień trudności, a najbardziej „udziwniony” był ten z wodospadem, belkami i kamieniami. Było więc co podziwiać. Nic więc dziwnego, że bez przerwy rozlegały się gromkie brawa i okrzyki zachwytu. Ci, którzy pierwszy raz widzieli rowerzystów w tak zawikłanych pułapkach skalnych, drzewnych, wśród stert opon, łapali się za głowę, nie mogąc zrozumieć jak można na rowerku pokonywać tak karkołomne przeszkody. To wymaga kaskaderskich umiejętności. Wszyscy zawodnicy zaprezentowali przepiękny kunszt jazdy, ekwilibrystyczne popisy, a nam miło donieść, iż wśród tych, którzy stanęli na podium znaleźli się nowotarżanie.

Drugie miejsce w kategorii junior wywalczył nowotarżanin Filip Mrugała. Mimo młodego wieku ( urodził się w 1993 roku) ma już na swym koncie sporo sukcesów, zarówno na krajowym jak i zagranicznym podwórku. Nie sposób wszystkich wymienić. Ograniczmy się to tych niedawnych. Zdobył tytuł mistrza Europy BTiU w kategorii minime, zwyciężył w UCI World Trials Youth Games, wywalczył mistrzostwo Niemiec i jest aktualnym mistrz kraju w kategorii junior. Filip stoczył zacięty pojedynek z Richardem Lachmannem. Przegrał z nim dwiema „nogami”. Szansę na sukces zaprzepaścił na pierwszej pętli. „Złapał” na niej sześć punktów karnych. Nie przejechał czwartego odcinka. Druga runda była już kapitalna w jego wykonaniu. Tylko jedna podpórka na pierwszym odcinku. Potem jechał rewelacyjnie, bezbłędnie. Niestety jego rywal też nie popełniał błędów i po zakończeniu zawodów na jego koncie widniała cyfra „pięć”. Filip ”zebrał” ich siedem.

Również na drugim miejscu zawody ukończyła w kategorii femine ( rocznik 1999 i starsze) Stefania Staszel. Ona była najbliżej najwyższego podium. Przegrała z Kristiną Sykorova jednym punktem. Czeszka przejechała obie pętle na zero. Nowotarżanka punkcik karny, który zadecydował o jej porażce, złapała na… ostatniej sekcji. Gdyby przejechała ją bezbłędnie, to wygrałaby, gdyż czas przejazdu miała znacznie lepszy niż triumfatorka. Na pokonanie 10 odcinków potrzebowała godziny i 55 minut, podczas gdy Sykorova – dwie godziny i 25 minut.

Na najniższym stopniu podium w kategorii beniamin stanął Oskar Kaczmarczyk. To trzynasty zawodnik mistrzostw świata UCI, czwarty w mistrzostwach świata BTiU i pierwszy w kraju w tejże kategorii wiekowej. Równie doskonale radzi sobie na motocyklu, gdzie niedawno wywalczył tytuł mistrza kraju w kategorii maluch. Oskar przegrał z Matejem Popelką ( 10 pkt. karnych) i Ondriejem Senko (20 pkt.). Oskar nie zdołał przejechać jednego odcinka – czwartego zarówno na pierwszym jak i drugim okrążeniu. Ponadto „piątkę” złapał na ostatniej sekcji pierwszej pętli. W tejże kategorii wiekowej Adrian Legutko, który był czwarty po pierwszym okrążeniu, zawody ukończył dwie pozycje niżej.
W najmłodszej kategorii wiekowej ( 7 – 9 lat) poussin Szymon Futro z 20 karnymi punktami sklasyfikowany został na czwartym miejscu. Dwa odcinki – trzeci i czwarty na drugim okrążeniu – pokonał bezbłędnie. Także na dwóch ( pierwszy OJO pierwszej pętli i 2 OJO drugiej pętli) złapał maksymalną liczbę punktów karnych.

W najbardziej prestiżowej grupie ELITE wystartował młodszy z braci Reczków, Paweł. Rabczaninowi pierwsza pętla nie poszła dobrze, zebrał na niej 11 punktów karnych. Ten dorobek dał mu dopiero 11. pozycję. W drugim przejeździe był już bezbłędny i poprawił się o pięć lokat.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama