Hokej
220 sekund od szczęścia
„Szarotki” nie zdołały pokonać JKH GKS Jastrzębie i doprowadzić do wyrównania bezpośredniego bilansu spotkań, a tym samym pozbawić jastrzębian bonusa. Nowotarżanie bliscy byli zgarnięcia kompletu punktów. Zabrakło 3 minut i 40 sekund.
Mikroskala przeobrażeń (+zdjęcia)
Od 7:1 do 0:4 to niejako mikroskala przeobrażeń szeregów Podhala i Stoczniowca. W sobotę gdańszczanie poczynali sobie wyjątkowo bezbarwnie, jakby przyjazd w góry był jedynie krajoznawczą wycieczką. Nazajutrz oba zespoły przeszły ogromną metamorfozę. Tym razem w roli głównej wystąpili przybysze znad morza.
Czekają na rywali
Juniorzy młodsi Podhala zapewnili sobie pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym i teraz czekają z kim zagrają w grupie półfinałowej podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Na ostatni mecz do Tychów wybrali się w mocno osłabionym składzie. Ośmiu zawodników przegrało batalię z grypą, a z kolei F. Wielkiewicz „wisi” za kary. Trener Ryszard Kaczmarczyk musiał się posiłkować zawodnikami z młodszego rocznika (1995).
Gorce to jest potęga... (+zdjęcia)
... nucił sobie nestor nowotarskiego pingponga Jan Sowiński, po kolejnej wysokiej wygranej kobiet w pierwszej lidze. Nie wiem czy był to ironiczny śpiew ( nie chciał zdradzić), czy też rzeczywiste poczucie wielkości.
Góralska złość
Gdy po 6 minutach Podhale przegrywało 0:2, nowotarscy kibice dostali gęsiej skórki. Wydawało się, że górale zostaną zmiażdżeni, że powtórzy się sytuacja w ubiegłego sezonu, kiedy „Pasy” rozjechały późniejszych mistrzów kraju, aplikując mu 11 goli. Podopieczni Jacka Szopińskiego szybko się obudzili i mieli momentu dobrej gry.
Sędziowie krzywdzą Czuya
Po blisko miesięcznej przerwie hokeiści wrócili na ligowe tafle. Kibice byli spragnieni hokeja i oczekiwali, szczególnie od swoich ulubieńców, dobrej gry i zwycięstw. „Szarotki” tak jak zakończyły 2010 rok tak rozpoczęły nowy, od zwycięstwa – mówi nasz ekspert, Jacek Klubowicz.
Łapie, bo gra inaczej
Oświęcimianie zwrócili się do nowotarżan o przełożenie spotkania. 24 godziny przed rozpoczęciem meczu dziewięciu zawodników gorączkowało, w tym dwóch bramkarzy. Chociaż byli tacy, którzy węszyli ( węszą – niepotrzebne skreślić) spisek przeciwko trenerowi. Ostatecznie w oświęcimskiej „kamadzie” zabrakło Jarosa, Klisiaka, Radwana, Piekarskiego, Valušiaka oraz Adriana i Sebastiana Kowalówków.
Przedsmak finałów (+zdjęcia)
- Szło jak po grudzie, ale takie mecze czekają nas w finałach mistrzostw Polski. Nikt nie będzie rozdawał punktów za darmo. Uczulam na to chłopaków. Warszawiacy przyjechali w optymalnym zestawieniu, którym zagrają w MP z obcokrajowcem w bramce – mówił trener Ryszard Kaczmarczyk, po meczu z Mazowszem o mistrzostwo kraju juniorów młodszych w hokeju na lodzie.
Poradziły sobie ze strefą(+zdjęcia)
- Biorąc pod uwagę to, że w drużynie przeciwnika połowa składu to zawodniczki starsze, miałem nadzieję nie tyle na zwycięstwo, co na dobrą grę – mówi po meczu z Żakiem trener Gorców, Mirosław Ćwikiel. - Ustawiliśmy sobie jednak granicę punktów, której przeciwnik nie powinien przekroczyć. Przy założeniu, że zagramy na przyzwoitym poziomie w ataku, powinniśmy wygrać. Póki co jesteśmy zespołem, który stracił najmniej punktów w pierwszej rundzie.
Rzutem na taśmę (+zdjęcia)
Bramkarz KTH Michał Elżbieciak, który przez 59 minut skutecznie odpierał ataki górali okazał się nieszczęściem „katehetów”. 64 sekundy przed końcem meczu przepuścił strzał Dutki z połowy lodowiska. Ze spuszczoną głową opuszczał lodowisko.














