Trzeba przyznać, że pod wodzą nowego trenera Przemysława Cecherza futboliści z Poronina zmienili swoje oblicze. Stali się ciekawym i groźnym zespołem, potrafiącym zdobywać dużo goli i punktów. Szkoda straconych punktów na początku rundy wiosennej. Szkoda, że zmiana trenera nastąpiła tak późno, bo być może to górale byliby na szczycie, a nie Sandomierz.
Jego podopieczni rozstrzelali Czarnych. Byli zespołem w każdym calu lepszym. Festiwal goli rozpoczął Nowak w 15 minucie. Na 2:0 podwyższył Łyduch, pięknym szczupakiem. Przed przerwą gospodarze wykorzystali błąd podhalańskiej drużyny i zdołali złapać kontakt.
Po zmianie stron Leszczak uderzył po krótkim rogu i piłka zatrzepotała w siatce. 5 minut później po raz czternasty w tym sezonie bramkarzy rywali pokonał Żurawski. W samej końcówce Wolan zdołał tylko zmniejszyć rozmiary porażki
Czarni Połaniec - Poroniec Poronin 2:4 (1:2)
0:1 Nowak (Leszczak) 15
0:2 Łyduch (Leszczak) 33
1:2 Kamiński 45
1:3 Leszczak 50
1:4 Żurawski (Wolański) 55 głową
2:4 Wolan 75
Poroniec: Królczyk - Zielonka (60 Dudzik), Pluta, Mikołajczyk, Kępa, Bartos, Nowak, Leszczak, Łyduch (65 Gadzina), Wolański (60 Senderski), Żurawski.
Stefan Leśniowski










