31.05.2015 | Czytano: 1676

V liga: Ważne zwycięstwo Huraganu(+zdjęcia)

Piłkarze Huraganu odnieśli skromne, ale pewne i zasłużone zwycięstwo nad Łososiem. Zwycięstwo ważne bo wywalczone z rywalem, z którym waksmundzianie toczą bój o pozostanie w lidze. Natomiast Jarmuta doznała na swoim boisku przykrej porażki z drużyną niżej sklasyfikowaną w tabeli.

Huragan Waksmund – Łosoś Łososina Dolna 1:0 (0:0)
Bramka: Kolasa 60 karny.

Sędziowie ze Słwacji.
Żółte kartki: B. Handzel, B. Mroszczak, Maciasz – Górowski, Bednarek.
Czerwona kartka D. Nowak 60.
Widzów 100.

Huragan: Trąbka – B. Handzel, B. Mroszczak (85 Fryźlewicz), Maciasz, J. Waksmundzki, Zubek (77 B. Drożdż), W. Zagata, M. Handzel, M. Potoczak (46 Kolasa), Siuty (55 T. Cyrwus), P. Zagata.
Łosoś: Grzegorek – Słomka, Skarłat, D. Nowak, Górowski, Znamirowski, Grabczyk, R. Nowak (70 Waligóra), W. Zelek, M. Zelak (80 Załuski), Bednarek.

Niepokój co do wyniku spotkania w szeregach waksmundzian pojawił się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego bowiem na rozgrzewce kontuzji doznał etatowy bramkarz Huraganu Marcin Rejczak. Zastąpił go junior Paweł Trąbka. Nie zrażeni takim obrotem sprawy piłkarze Huraganu zaatakowali już od pierwszych minut spotkania. Po dośrodkowaniu Bartłomieja Handzela strzelał Maciej Handzel, ale w dobrej pozycji nie trafił w światło bramki. W 18 minucie po błędzie obrońcy Łososia piłkę przejął Przemysław Zagata i podał do Siuty, którego strzał bramkarz Łososia wybił nad poprzeczkę. Goście nie dochodzili do takich sytuacji przed bramką Huraganu zatem próbowali pokonać Trąbkę strzałami z dystansu, ale też bez powodzenia. Także gospodarze nie zachwycali celnością uderzeń. Po zmianie stron obraz gry nie ulegał zmianie, atakował Huragan goście ograniczali się do nielicznych wypadów. W 60 minucie po podaniu Cyrwusa w sytuacji sam na sam znalazł się Kolasa. Napastnik Huraganu na pełnym biegu minął bramkarza i uderzył na bramkę. Zmierzającą do siatki piłkę z linii bramkowej ręką wybił Daniel Nowak za co sędzia ukarał go czerwoną kartką a drużynę Łososia rzutem karnym. Pewnym egzekutorem „jedenastki” został sprawca tej sytuacji Szymon Kolasa. Po zdobyciu gola gospodarze nie atakowali już tak energicznie, ale i goście nie mieli atutów aby odmienić wynik spotkania. W ostatniej minucie meczu to Wojciech Zagata miał doskonałą okazję aby przypieczętować zwycięstwo swojej drużyny, ale główkując z 5 metrów nie trafił w bramkę. Zwycięstwo gospodarzy skromne ale niezwykle cenne stało się faktem.

- Myślę, że absolutnie zasłużyliśmy na trzy punkty bowiem całe spotkanie przebiegało pod nasze dyktando i mieliśmy nad nim całkowitą kontrolę. Tym niemniej po zdobyciu gola niepotrzebnie zaczęliśmy bronić wyniku a takiej potrzeby nie było. Z pewnością wpływ na to miał pewien ubytek sił jako, że ostatnio gramy co trzy dni na przemian liga i Puchar Polski. W ubiegłym tygodniu pokonaliśmy w półfinale Turbacz Mszana Dolna a w czwartek przegraliśmy 1:3 w finale OZPN Nowy Sącz z IV ligową Barciczanką Barcice. Moim zdaniem dobrą ocenę w meczu z Łososiem obniża nasz nieco niski procent skuteczności, ale liczą się wywalczone trzy punkty a w tej chwili to jest dla nas najważniejsze – powiedział po meczu grający trener Huraganu Marcin Zubek.

Tekst Ryb
Zdjęcia Krzysztof Garbacz


Jarmuta Szczawnica – Sokół Słopnice 0:3 (0:1)
Jarmuta: Truchoń – Ciesielka (70 Ł. Wiercioch), Babik, Hrydziuszko, Diop, Mlak M. Pietrzak, Borucki (55 Wójcikiewicz), Latawiec (70 Waligóra), Pawełczak (75 Mastalski), W. Wiercioch.

Ostrzeżenie dla gospodarzy przyszło już na początku spotkania, kiedy to goście stworzyli sobie dwie dogodne sytuacje do zdobycia goli. Jedną z tych sytuacji wykorzystali i objęli prowadzenie 1:0. W 25 minucie goście mieli olbrzymią szansę na podwyższenie wyniku. Za faul Ciesielki w obrębie szesnastki sędzia podyktował rzut karny dla Sokoła. „ Jedenastkę” brawurowo obronił Truchoń. Ta interwencja natchnęła gospodarzy bowiem zarówno Mlak i Wojciech Wiercioch mieli okazje na doprowadzenie do remisu. Obu nie wykorzystali i wynik do przerwy się utrzymał. Całe nieszczęście dla Jarmuty zdarzyło się w 55 minucie. Hrydziuszko zagrał piłkę do swojego bramkarza a ten źle przyjął futbolówkę i próbując ratować sytuację sfaulował zawodnika Sokoła. Sędzia wykluczył z gry Truchonia i gospodarze zostali zmuszeni do gry w dziesięciu. Oczywiście goście mieli jeszcze przyznany rzut karny, który tym razem wykorzystali. Jeszcze raz mimo gry w osłabieniu gospodarze zerwali się do walki, ale skrzydła podcięła im trzecia bramka zdobyta przez drużynę ze Słopnic.

- Wygrała niewątpliwie drużyna lepsza, ale niestety przy naszej wydatnej pomocy. W kolejnym meczu dajemy rywalom prezenty, które przekładają się na wyniki spotkań. Ten mecz już za nami a przed nami równie ważne spotkania i przed nimi się koncentrujemy - powiedział po meczy trener Jarmuty Jerzy Grabara.

Tekst Ryb
Zdjęcia Wojtek (Rzusto)


Wczorajszy mecz pomiędzy LKS Szaflary a Turbacz Mszana Dolna tutaj http://www.sportowepodhale.pl/index.php?s=tekst&id=9930

 

Komentarze







reklama