28.05.2015 | Czytano: 747

IV liga: Przełomu nie było

Dla KS Zakopane zaległy mecz z Sokołem Borzęcin miało być przełomowy w staraniach zakopiańczyków o wyjście ze strefy spadkowej. Przełomu nie było KS Zakopane przegrało na sztucznej trawie zakopiańskiego COS-u 0:1.

Wynik spotkania został ustalony na zakończenie pierwszej odsłony spotkania po prostym błędzie zakopiańskiego obrońcy. Wcześniej jednak inicjatywę przez prawie 45 minut mieli gospodarze. Początek spotkania do 20 minuty to nieustający napór gospodarzy i skuteczna obrona drużyny gości. Drużyna KS Zakopane co rusz wykonywała rzuty rożne i wrzuty z autu po których gorąco robiło się pod bramką Sokoła. Tymczasem pierwszy atak gości mógł przynieść im gola. Szarżujący Zabiegała uprzedził Różalskiego, ale zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i uderzając z dużego kąta na szczęście dla gospodarzy trafił tylko w boczną siatkę. W 37 minucie po wielu odbiciach piłki przed polem karnym gości nagle sam w obrębie szesnastki z piłką znalazł się Wesołowski. Strzelił na bramkę ale wprost w wybiegającego bramkarza Sokoła. Pierwsza połowa dobiegała końca, gdy po kolejnym ataku na czystą pozycję wybiegł Marcin Grela, ale sędzia asystent zasygnalizował spalonego i jego spostrzeżenie podzielił sędzia główny. Gospodarze mocno oprotestowali tę decyzję. Chyba jednak piłkarze KS Zakopane zanadto rozpamiętywali odgwizdanie spalonego bo w tej samej minucie stracili gola. Goście przeprowadzili zwyczajną akcję lewą stroną w której nastąpiło typowe dośrodkowanie w pole karne. Tego podania nie przeciął Bartosz Murzyn i futbolówka dotarła do Zabiegały, który będąc sam przed bramkarzem z 7 metrów pewnym strzałem ulokował piłkę w siatce. To był ewidentny błąd zakopiańskiego obrońcy jednak na jego usprawiedliwienie trzeba dodać, że stoper zakopiańczyków wystąpił w tym meczu z nie całkiem zaleczoną kontuzją. Na drugą część meczu wyszła zdecydowanie odmieniona drużyna gości. Teraz spotkanie zaczęło przebiegać pod kontrolą piłkarzy Sokoła. Piłkarze trzeciej drużyny grupy wschodniej małopolskiej IV ligi serią szybkich krótkich podań z łatwością przedostawali się przed bramkę zakopiańczyków, ale mając nieprawdopodobnie klarowne okazje do zdobycia goli marnowali je z niebywałą rozrzutnością. To starzało gospodarzom szanse na odwrócenie niekorzystnego rezultatu. Niestety zakopiańczycy z tej szansy nie skorzystali. Zarówno Marcin Grela jak i Łukasz Stępień w sytuacjach sam na sam trafiali wprost w bramkarza.

- Jesteśmy przygnębieni po tym meczu bo ewentualna wygrana dawała nam spory awans w tabeli i dobrą perspektywę przed następnymi spotkaniami. Niestety mimo ambitnej postawy nie udało się choćby zremisować. Na naszą porażkę złożyły się dwa elementy: niewykorzystane okazje w sytuacjach sam na sam i kosztowny błąd w defensywie. Musimy szybko odbudować morale przed czekającym nas w sobotę arcyważnym spotkaniem z Lubaniem w Maniowach - powiedział po meczu trener KS Zakopane Marian Tajduś.

KS Zakopane – Sokół Borzęcin 0:1 (0:1)
0:1 Zabiegała 45.

Sędziował: Mateusz Kura z Krakowa.
Żółte kartki: Gubała, Floryn – Kulig.
Widzów: 100.

KSZ: Różalski – Frasunek, Murzyn (85 Król), Gubała, Floryn (81 G. Grela) – Stępień, Chrobak, Leniewicz, Stalmach (71 Antoł) – M. Grela, Wesołowski (56 Drabik).
Sokół: Mucek – Rędzina, Policht, Kulig, Woda (81 Kowalik) – Mularz (71 Mika), Ciesielski, Kostecki, Chudyba – Baran, Zbiegała (85 Czarny).

Tekst Ryb

Komentarze







reklama