24.05.2015 | Czytano: 880

IV liga: Remis Watry i porażka Lubania

W 25 kolejce spotkań grupy wschodniej IV ligi piłkarze Watry zremisowali w Żabnie z Polanem 2:2. Z kolei Lubań Maniowy przegrał 0:2 wyjazdowe starcie ze Skalnikiem. Remis Watry aczkolwiek bardzo cenny został jednak osiągnięty z rywalem, który na wiosnę gra bardzo słabo. Skalnik w rundzie rewanżowej też nie gra rewelacyjnie jednak o wiele lepiej niż Żabno i stąd ta różnica.

Polan Żabno – Watra Białka Tatrzańska 2:2 (0:0)
Bramki dla Watry: Kalita, Zinyak

Watra: Majerczyk – Kuchta, Zinyak, Łojek, Plata (65 Bochnak) – Drobnak, Ł. Remiasz, Kalota, P. Duda (72 Rabiański) – D. Duda (10 T. Remiasz), Moraniec.

Watra dwukrotnie przegrywała. Na pierwsze trafienie gospodarzy odpowiedział uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego Mirosław Kalita. Z kolei do remisu 2:2 doprowadził Zinyak, który wykazał się najlepszym refleksem w zamieszaniu podbramkowym jakie powstało po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

- Cenny punkt. Gospodarze to dobry, ułożony zespół, świetnie czujący się głównie w grze z kontry. Doskonale też wykonywali stałe fragmenty gry. W taki zresztą sposób straciliśmy oba gole. Sami zdobyliśmy dwie bramki, ale sytuacji na kolejne mieliśmy jeszcze kilka. W decydujących momentach brakowało jednak tej kropki nad i. Martwi kontuzja Daniela Dudy, który najprawdopodobniej eliminuje go z gry już do końca sezonu – ocenił grający trener Watry, Kalita.


Skalnik Kamionka Wielka – Lubań Maniowy 2:0 (1:0)
Lubań: Świerad - Ostachowski, Firek, Czubiak, Gołdyn - Górecki, Nowak, Kołodziej(66 K. Kurnyta), Kucek (46 Ligas) - Karkula (80 Bukowski), Golonka(46-S.Kurnyta)

- Szkoda tego meczu bo wcale nie musieliśmy go przegrać. Przespaliśmy pierwszą połowę, choć i w niej mieliśmy trzy naprawdę dobre sytuację ku temu by zdobyć gola. Dwie pierwsze jeszcze przy stanie 0:0. Zaraz po tej drugiej zmarnowanej przez nas okazji, straciliśmy pierwszą bramkę. Mogliśmy szybko odpowiedzieć, ale znów nie wykorzystaliśmy swojej szansy. Po przerwie prezentowaliśmy się lepiej. Przede wszystkim większe było zaangażowanie w grę. Prowadziliśmy grę i nagle znów w łatwy sposób daliśmy się skontrować. Gospodarze zdobyli drugiego gola i był można rzec po meczu – ocenił trener Lubania, Łukasz Biernacki.

Tekst Ryb


Komentarze







reklama