10.05.2015 | Czytano: 1406

III liga: Zadecydowały wyższe walory piłkarskie

Piłkarze Porońca Poronin po wygranej na swoim stadionie z Beskidem Andrychów znowu nieco zyskali do lidera Wisły Sandomierz, która zremisowała 1:1 w Trzebini. Strata 7 punktów jest spora, ale też niemożliwa do zniwelowania. Niestety już nie wszystko zależy od piłkarzy Porońca.

Mecz toczył się na mokrym nasiąkniętym wodą boisku bowiem tuż przed spotkaniem nad Poroninem przeszła rzęsista ulewa. W tej sytuacji taktyka obu drużyn była czytelna i zrozumiała. Gra podaniami na skrzydła bez prób rozprowadzania ataku w środkowej strefie. Poroniec rozpoczął z wielkim animuszem i w pierwszych 5 minutach dwukrotnie miał szanse na otwarcie wyniku. Po dalekim przerzucie piłki na lewe skrzydło przed Dawida Bartosa do Sebastiana Leszczaka ten drugi po ograniu obrońcy posłał piłkę na dalszy słupek, niestety zamykający akcję Janusz Wolański fatalnie spudłował z bliskiej odległości. W 4 min Leszczak już sam wykończył swoją akcję strzałem, ale piłka też minęła bramkę. Kolejne minuty upływały na stałym oblężaniu bramki Beskidu i braku skuteczności piłkarzy gospodarzy. Goście z rzadka przedostawali się na płowę Porońca. Raz w 21 minucie wywalczyli rzut wolny, ale wykonujący go Strużak trafił piłką w mur, poprawka poszybowała wysoko nad bramką. W 29 minucie po faulu na Leszczyku gospodarze mieli rzut wolny z boku pola karnego. Dośrodkowanie Żurawskiego spowodowało tylko kolejne zamieszanie pod bramką Beskidu. W 37 min po wrzutce w pole karne Wolański wyszedł przed obrońców, ale ponieważ był odwrócony tyłem do bramki podał do Nowaka, ten z kolei do Żurawskiego, którego strzał został jednak zablokowany. Po zmianie stron po krótkim okresie wyrównanej gry przewagę zaczął zdobywać Poroniec. W 53 minucie po dośrodkowaniu Leszczaka strzelał Wolański, lecz jego celne trafienie na róg sparował bramkarz Beskidu. W 57 minucie gospodarze objęli prowadzenie. Piłka po dalekim przerzucie z prawego na lewe skrzydło trafiła do Leszczaka, ten z kolei widząc wychodzącego mu zza pleców Nowaka lekko podał piłkę do przody i Nowak będąc w sytuacji sam na sam pewnym strzałem pokonał Łukasza Chwałkę. Niemal w identyczny sposób padła druga bramka dla Porońca. I tym razem daleki przerzut Bartosa, trafił do Żurawskiego, który po przyjęciu piłki w polu karnym, „nawinął" jednego z obrońców z Andrychowa i precyzyjnym strzałem posłał piłkę do dalszego rogu bramki. Goście po tym golu jakby zwątpili w osiągnięcie korzystnego wyniku w Poroninie, ale wiarę odzyskali w 85 minucie, kiedy to potężna „bomba” Słupskiego z 40 metrów wylądowała w okienku bramki bezradnego Królczyka. Odpowiedź poronian była niemal natychmiastowa. Po zagraniu z rzutu wolnego wykonywanego tradycyjnie przez Bartosa podanie poszło na lewe skrzydło. Tam piłkę przed bramkę Beskidu dograł wprowadzony Zielonka a znajdujący się w pobliżu dalszego rogu bramki Nowak właściwie z bliska dopełnił formalności. Mimo iż goście z Andrychowa pierwszego klubu honorowego prezesa Porońca pana Józefa Borgosza stawiali twardy opór musieli zejść z boiska pokonani.

- Byliśmy drużyną lepszą i nasze zwycięstwo jest jak najbardziej załsużone. Oczywiście na ciężkim rozmokłym boisku trudno było przeprowadzać finezyjne akcje tym niemniej piłkarska wyższość naszych zawodników była widoczna. W wielu momentach brakował jednak precyzji podań czy strzałów. Zdobyliśmy bramki po bardzo ładnych akcjach, natomiast co do straconego gola to trudno mieć do kogokolwiek pretensje, takie strzały jak ten zawodnika Beskidu zdarzają się niezwykle rzadko - powiedział po meczu trener Prońca Przemysław Cecharz.

Poroniec Poronin – Beskid Andrychów 3:1 (0:0)
1:0 Nowak 57,
2:0 Żurawski 77,
2:1 Słupski 85,
3:1 Nowak 87.

Sędziował Damian Gawęcki z Kielc.
Żółte kartki: Sanderski, Zielonka – Kapera, Jurczak.
Widzów: 150.

Poroniec: Królczyk – Nowobilski, Piszczek, Pluta, Senderski ŻK – Leszczak, Nowak, Bartos, Łyduch (70 Prokop), Wolański (83 Zielonka) – Żurawski.
Beskid: Chwałka – Karcz, Święs, Kapera ŻK, Jurczak ŻK – Adamus, Słupski, Kaczmarczyk, Pierzchała (72 Młynarczyk) – Stróżak, Pająk (81 Śliwa).

Tekst Ryb

 

Komentarze







reklama