09.05.2015 | Czytano: 3203

IV liga: W białych rękawiczkach (+zdjęcia)

- Trzeba się cieszyć z wygranej. Rzadko udaje nam się utrzymać jednobramkowe prowadzenie. Kolejny mecz nerwowy – podsumował IV-ligowe derby trener NKP, Marek Żołądź.

Często powtarza się, że derby wyzwalają u piłkarzy dodatkowe pokłady motywacji. Że piłkarze nogi nie odstawią, walka idzie w zaparte, jest tzw. gryzienie trawy. Niestety tego dzisiaj nie było. – Grają w białych rękawiczkach. Chyba duch w młodzieży zaginął – to ocenia jednego z kibiców.

Piłkarze długo rozkręcali się. Długo nie potrafili wymienić trzech podań do przodu. Zdecydowanie lepiej grali do… tyłu. Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Dopiero w 39 minucie gospodarze przeprowadzili składną akcję zakończoną zdobyczą bramkową.

- To był nasz jedyny niefortunny błąd w pierwszej połowie przy wyprowadzaniu piłki. W szatni chłopcy mieli spuszczone głowy, ale na drugą połowę wyszli waleczni i z tego można być dumnym – powiedział trener Lubania, Łukasz Biernacki.

Maniowianie nie mieli nic do stracenia, więc zagrali bardziej ofensywnie. Niestety nie potrafili sobie wypracować klarownych sytuacji. Było kilka dalekich wrzutek w pole karne na Kurnytę, ale Antolak zbierał mu futbolówkę w głowy. Dobrze grał na przedpolu. Trzeba też pochwalić dobrą grę Augustyna, który rozbijał ataki na swojej flance, uprzykrzał grę rywalowi.

- Wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz, ale pozostał niedosyt. Chcieliśmy urwać przynajmniej jeden punkt. Po jednym błędzie straciliśmy gola i trudno było nadrobić straty, bo gospodarze dobrze grali w defensywie. Mieliśmy sytuacje, ale wymagały lepszych rozwiązań. W końcówce zagraliśmy ofensywnie, ale nie przyniosło to bramkowego efektu - tłumaczy szkoleniowiec Lubania.

- Trzeba się cieszyć z wygranej. Rzadko udaje nam się utrzymać jednobramkowe prowadzenie. Kolejny mecz nerwowy, ale wszystkie takie są. My mamy określony cel, przeciwnicy też chcą dopisywać do tabeli trzy punkty. To wielka sztuka, że udało nam się utrzymać jednobrakową przewagę. Tydzień temu się nie udało. To nas zabolało. Lider, mimo iż gra mu się nie układa, a przeciwnik jest dobrze zorganizowany, musi dowieść taką przewagę do końcowego gwizdka. Nasza gra w kratkę i straty punktów, sprawiły, że morale osłabło w drużynie. Pracujemy w tygodniu, by ich motywować, by uwierzyli we własne siły. Nie do końca to się udało. Dobrze, że w tygodniu gramy pucharowy mecz w Ludźmierzu – powiedział Marek Żołądź.

Momenty były
6 – Dudek przed szansą, trafia z bliska w bramkarza.
29 – uderzenie Czubina z szesnastki broni Świerad.
30 – Czubin z 30 metrów z wolnego, obok spojenia.
39 GOL! 1:0 - wreszcie dynamiczna akcja gospodarzy prawym skrzydłem. Komorek wpadł w pole karne, zagrał wzdłuż piątki, Czubin i jeden z obrońców powalili bramkarza, nabiegł Dudek i wpakował piłkę do siatki.
53 – wrzutka w pole karne do Kurnyty; w sytuacji sam na sam uprzedził go Czubin.
57 – Dudek z 10 metrów, piłka otarła się od obrońcy i wyszła na róg.
70 – Ostachowski nie wiadomo czy dośrodkowywał czy chciał przelobować Antolaka, ale zmusił golkipera do sporego wysiłku.
73 – po dograniu Komorka na piątkę do Dudka, ten nie trafił w piłkę. Wymarzona sytuacja zmarnowana.
82 – Hałgas w sytuacji sam na sam chciał przelobować bramkarza i trafił go w głowę.
83 – Karkula z wolnego nad poprzeczką.
86 – Hałgas z pola karnego lewą nogą obok słupka.
90+3 – Halgas zmarnował kolejną doskonałą okazję.

NKP Podhale Nowy Targ – Lubań Maniowy 1:0 (1:0)
1:0 Dudek (Komorek) 39
Sędziował Damian First (Gorlice).
NKP Podhale: Antolak – Augustyn (90+3 Anioł), Urbański, Gąsiorek, Krzystyniak, Bobek, Komorek, Hałgas, Czubin, Dudek (89 Mroszczak), Misiura (72 Lichacz).
Lubań: Świerad – Młynarczyk (80 Kurańda), D. Firek, Czubin, Ostachowski, Górecki, Kołodziej, Nowak (60 Kucek), M. Firek (60 Gołdyn), Karkula, Kurnyta (74 Golonka).

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian
 

Komentarze







reklama