Gospodarze postawili autobus przed własnym polem karnym. W pierwszych trzech kwadransach tylko dwa razy zmusili do interwencji Antolaka. Nowotarżanie cały czas atakowali, próbowali rozerwać szczelne zasieki miejscowych. Dwukrotnie po rzucie rożnym głową próbowali pokonać miejscowego golkipera, ale piłki po uderzeniach Urbańskiego i Świerzbińskiego mijały światło bramki. Górale wykonywali osiem rzutów wolnych, ale głównie ze środkowej strefy boiska. Po jednym z nich, po strzale Hałgasa, bramkarz wyciągnął się jak długi i zapobiegł utracie gola. W 35 minucie Misiura stanął przed szansą otwarcia wyniku. W trakcie pierwszej połowy przeszła ulewa. - Ściana deszczu była – powiedział prezes NKP, Grzegorz Wrona.
W drugiej połowie gospodarze się otworzyli, ale nadal więcej sytuacji stwarzali goście. Najpierw Dudek skrzydłem uciekł rywalowi, wkręcił na 13 metrze obrońcę, a strzał z woleja Komorka trafił w poprzeczkę. Chwilę później Świerzbiński wypuścił w „uliczkę„ Komorka, ale ubiegł go bramkarza. Wreszcie w 74 minucie górale doczekali się bramkowej zdobyczy. Misiura w okolicach 20 metra ograł dwóch rywali, zagrał na środek, a Hałgas z 17 metrów trafił w długi róg. W 86 minucie Dudek miał piłkę meczową. Nowotarżanie rozklepali defensywę gospodarzy, ale Dudek z 12 metra nie trafił w światło bramki. Nie dasz, dostaniesz. W 90 minucie sędzia – zdaniem Grzegorza Wrony - z kapelusza podyktował karnego i odgwizdał koniec spotkania.
BKS Bochnia – NKP Podhale Nowy Targ 1:1 (0:0)
Bramka dla Podhala: Hałgas (Misiura) 74
NKP: Antolak – Urbański, Gąsiorek, Bobak (64 Augustyn), Anioł (90 Lichacz), Komorek, Hałgas, Krzystyniak, Misiura (87 Mroszczak), Dudek, Świerzbiński.
Stefan Leśniowski










